Poseł Romuald Ajchler przypomniał, że 25 kwietnia 2012 r. Sejm podjął uchwałę w sprawie wsparcia rządu Rzeczypospolitej i wezwania Parlamentu Europejskiego do aktywnego działania na rzecz upraszczania wspólnej polityki rolnej, konkurencyjności i postępu oraz wprowadzenia równych i niedyskryminujących zasad podziału między państwa członkowskie Unii Europejskiej środków na dopłaty bezpośrednie dla rolników.

- W uchwale Sejm wyraził zaniepokojenie przedstawionymi przez Komisję Europejską propozycjami legislacyjnymi dotyczącymi systemu dopłat bezpośrednich dla rolników. Propozycje te zmierzają do utrzymania po 2013 r. niesprawiedliwych i dyskryminujących niektóre państwa członkowskie, w tym Polskę, zasad podziału środków przewidzianych na dopłaty bezpośrednie dla rolników. Podział ten ma być dokonany nie na podstawie obiektywnych kryteriów, jednakowych dla wszystkich państw członkowskich, lecz na podstawie tzw. kryterium historycznego, wyznaczonego przez wielkość środków otrzymanych przez państwa członkowskie w przeszłości – mówił poseł. - Dosyć tej nierówności – dodał, domagając się przedstawienia postępu w prowadzonych rozmowach.

Informację przedstawił wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke. Zapewnił, że kwestia dotycząca kształtu wspólnej polityki rolnej po 2013 r., jej uproszczenia, zwiększenia konkurencyjności polskiego sektora rolnego czy też płatności bezpośrednich to oczywiście absolutnie najważniejsze zadanie, które rząd podejmuje. Przypomniał stanowisko Polski wobec WPR.

Uznał jednak, że zarzut dyskryminacji polskich rolników jest słaby:

- Po pierwsze, należy zważyć, czy argument o przynależności państwowej jest na tyle wystarczający, by móc dokonać zmian rozporządzenia w tym względzie obowiązującego, projektowanego, które jest przedmiotem dyskusji. Zdaniem rządu te argumenty są słabe. Są słabe, dlatego też chciałbym przytoczyć dwa przykłady. Przykład pierwszy dotyczy Niemiec, gdzie rolnik z Bawarii otrzymuje płatności bezpośrednie o 50 proc. niższe niż te, które uzyskuje rolnik z landu Szlezwik-Holsztyn. Po drugie, chciałbym też zwrócić uwagę, że na terenie Polski działalność rolniczą prowadzą także rolnicy z innych państw, na przykład z Danii, Holandii czy nawet Niemiec. Otrzymują płatności według polskiego systemu, a nie według przynależności narodowej.