- Tutaj wiele pytań dotyczyło kwestii związanych czy to ze wspólną polityką rolną, czy z wieloletnimi ramami finansowymi, czy z kwestiami klimatycznymi – mówił podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Maciej Szpunar  podczas dyskusji nad  „Informacją o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec–grudzień 2011 r.” - One są w dalszym ciągu w trakcie procesu decyzyjnego w Unii Europejskiej. I oczekiwanie, że w ciągu tych 4,5 miesiąca zostaną zrównane dopłaty, kiedy od samego początku wskazywaliśmy na to, jaka jest rola polskiej prezydencji w negocjacjach nad wieloletnimi ramami finansowymi... Liczymy na to, że dyskusja na ten temat zakończy się do końca bieżącego roku. Czy tak się stanie – tego w stu procentach nie jestem w stanie powiedzieć. Ale też dokładnie, wielokrotnie – i w tej Izbie, i w poszczególnych komisjach – było tłumaczone, na czym polega rola prezydencji w zakresie wieloletnich ram finansowych, co oczywiście przekłada się także na wspólną politykę rolną. Stanowisko rządu polskiego jest znane w tej kwestii. Domagamy się zrównania opłat, domagamy się zwiększenia dopłat dla polskich rolników.

Zdaniem posłów jednak rząd nie podejmuje jednak wystarczających działań w kierunku zrównania dopłat. Minister Sawicki jest odosobniony w swoich staraniach – twierdził poseł Romuald Ajchler.

- Przecież nierówność w dopłatach nie występuje tylko w Polsce. Ta nierówność dotyczy wielu, wielu krajów, z wyjątkiem krajów starej piętnastki – powiedział Ajchler. -  A nie chodzi o naszą prezydencję, bo mówiliśmy o tych sprawach, panie ministrze, nie w ostatnim półroczu – pan mówił, że w ciągu pół roku nie da się czegoś tam załatwić – tylko przez całe poprzednie cztery lata, tyle że nikt z państwa tym nie był tym zainteresowany. Nie był tym zainteresowany minister finansów, nie był premier rządu. Występował w tej sprawie nieśmiało minister Sawicki, ale w odosobnieniu, bez poparcia premiera rządu nie załatwi się tego typu sprawy, o której mówiłem – równego traktowania wszystkich krajów, które są objęte dopłatami, dopłat na tym samym poziomie jak dopłaty krajów starej piętnastki.

Podobny pogląd wyraził Krzysztof Ardanowski:

- Na tej sali próbuje się z naszej bezradności, z naszego braku pomysłu na przezwyciężenie problemu dyskryminacji polskiego rolnictwa uczynić wręcz cnotę, mówiąc o tym, że jesteśmy tak honorowi, że o swoich sprawach w okresie, kiedy mamy jakiś wpływ na bieg spraw unijnych, mówić nie będziemy. A przecież wspólna polityka rolna jest ze względu i na wielkość środków, na wielkość możliwych transferów, i na modernizacyjny charakter dla polskiego rolnictwa, dla Polski sprawą par excellence superważną.

Zdaniem Ardanowskiego należało wywołać chociaż dyskusję. Wiele krajów w okresie własnej prezydencji załatwiało sprawy dla siebie najważniejsze.