Teoretycznie nowe unijne programy pomocowe dla rolników powinny ruszyć już od 1 stycznia. Ale nie ruszyły, gdyż Komisja Europejska wciąż nie zaakceptowała polskiego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Z nieoficjalnych informacji wiemy, że stanie się to najpóźniej w kwietniu. Agencja nie czekając na oficjalne potwierdzenie przygotowuje się do wydawania około 15 miliardów euro unijnych funduszy. – Przygotowujemy zarówno system informatyczny, jak i wszystkie programy przyjmowania wniosków i ich oceny i sądzę, że równolegle do struktury zatwierdzania przez KE będziemy prowadzili nasze przygotowania. – mówi prezes ARiMR Grzegorz Spychalski.

Agencja deklaruje, że w połowie roku będzie gotowa do przyjmowania wniosków od rolników chętnych do skorzystania z pierwszych programów. Opozycja nie jest już tak optymistyczna.

- Czekamy cały czas na opinię Komisji Europejskiej. Polski PROW został złożony, ale nie ma nawet wstępnej opinii ze strony Unii Europejskiej. – mówi Wojciech Pomajda – poseł SLD.

-Brak unormowań prawnych, brak rozporządzeń, ustaw i procedur. Może to skutkować, że znaczna część zadań finansowanych z tego programu będzie opóźniona o kilka do kilkunastu miesięcy. - uważa Aleksander Grad – poseł PO.

W parlamencie trwają już prace nad ustawę o PROW-ie. Dopiero potem resort rolnictwa będzie mógł zacząć wydawać rozporządzenia wykonawcze do ustawy. Z kolei Agencja Restrukturyzacji musi przejść kontrole zewnętrznej firmy audytorskiej, aby uwodnić Brukseli, że jest gotowa dysponować unijnymi funduszami na lata 2007-2013. Jak widać zanim zacznie się wielkie wydawanie administrację rządową czeka jeszcze trochę pracy.

Źródło: Agrobiznes