Rolnicy ponoszą koszt ochrony środowiska  i nie otrzymują za to stosownej rekompensaty –taki wniosek wynika z wystąpienia prof. dr. hab. Wiesława Dembka z Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego w Falentach, wygłoszonego podczas spotkania „Ekologizacja, zazielenienie, ochrona środowiska w reformie WPR 2014-2020. Kontrowersje wynikające z nowej formuły WPR – środowisko czy rolnictwo?”.

Polska może szczycić się dużą różnorodnością biologiczną, długą listą cennych siedlisk przyrodniczych, zachowaniem tradycyjnych odmian roślin użytkowych i ras zwierząt gospodarskich, rozbudowanym systemem ochrony przyrody. Mamy rozdrobnione i ekstensywne rolnictwo, co kształtuje mozaikowość krajobrazu. Zmniejsza się powierzchnia odłogów i ugorów, poprawia się stan wód, spada emisja metanu i podtlenku azotu z produkcji zwierzęcej, gleby są w niewielkim stopniu zanieczyszczone metalami ciężkimi.

Takich atutów nie mają inne kraje unijne. W ciągu ostatnich 10 lat na poprawę środowiska na obszarach wiejskich wpłynął w największym stopniu I filar WPR.

- Zmiany wywołane przez płatności bezpośrednie w środowisku są większe niż wywołane przez programy dedykowane dla środowiska – ocenia prof. Wiesław Dembek.

Zdaniem profesora, jeden instrument zaspokaja wiele potrzeb.

Największym zagrożeniem dla środowiska obszarów wiejskich jest unifikacja krajobrazy powiązana z postępującym scalaniem gruntów i upraszczaniem płodozmianu. - Zrekompensowaniu strat z tego procesu wynikających może być wymóg zachowania lub tworzenia  obszarów proekologicznych w gospodarstwach w nowej edycji WPR – mówi prof. Dembek. – Ze względu na ciągle niekorzystny poziom dopłat dla polskich rolników, niezbędne wydaje się takie zdefiniowanie tych obszarów, aby objęły one już istniejące struktury bez szkody dla rentowności gospodarowania.

Profesor  zwraca uwagę, że potrzebne jest skumulowanie środków, bo dzisiejsze ONW to „kostka masła rozsmarowana na tysiącu  kanapek”. Rolnicy gospodarujący w trudnych warunkach naturalnych mają niewystarczające rekompensaty. Dużym zagrożeniem środowiska obszarów wiejskich jest zanik gospodarczego znaczenia użytków zielonych.

- Wyraźnie brakuje wsparcia na rzecz ekstensywnego wypasu jako kompleksowego narzędzia ochrony i kształtowania bioróżnorodności – podkreśla profesor.

Rolnicy mają niechętny stosunek do systemu Natura 2000, dlatego że „nie zdążyliśmy z uruchomieniem środków i z planami ochrony”.

Trzeba zapewnić odpowiednie środki, obarczając rolników obowiązkami - i to dotyczy także nowej WPR.