Podczas sesji „Rozwój wsi czy wspieranie rolnictwa?”, odbywającej się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, głos zabrał rolnik z Opolszczyzny, Mariusz Olejnik, Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku.

Zaczął od oceny programów pomocowych:

- SAPARD – było kilka konkretnych działań i celów, efekt uzasadniony. PROW – za dużo socjalu, za mało wsparcia, żebyśmy sobie poradzili z konkurencją z innymi rolnikami. Przyszły PROW – mniej dla indywidualnych rolników, więcej na konsolidację - stwierdził. - Nie można nie wyciągać wniosków z takich sytuacji, że kupujemy maszyny – za 50 proc., kto by nie kupił – i nie wykorzystujemy tego sprzętu. To jest draństwo. Tak nie można robić.

Zaapelował, że jeśli już „trzeba dać indywidualnym rolnikom”, to rolnik musi mieć nad sobą „bat finansowy”: - Jeżeli będzie miał 10 proc. dofinansowania indywidualnego, a 50 do współużytkowania, to na pewno po jakimś czasie z tego skorzysta.

Brak konsolidacji i inwestycji służących do współużytkowania np. kolektorów to obecnie duży problem. Wsparcie przetwórstwa spożywczego dotychczas pomaga przetwórcom, nie rolnikom.

- Dlatego potrzebne jest wsparcie drugiego etapu zorganizowania się rolników – mówił Olejnik. – Trzeba też zwrócić uwagę na wykorzystanie naszego rodzimego potencjału rolnego. Zainwestować tam, gdzie ma to sens – nawiązał w ten sposób do wcześniejszych wypowiedzi, które wskazywały, że nawet 80 proc. inwestycji w maszyny wraca na Zachód, a można inwestować w budynki, zwierzęta – i pozostanie to w kraju.

Podobał się artykuł? Podziel się!