Z symulacji dokonanych na podstawie propozycji Komisji Europejskiej wynika, że w 2019 roku średnio do hektara gruntów rolnych nasi rolnicy otrzymają 218 euro. „Liderami" płatności pozostaną Maltańczycy i Grecy. Otrzymają na ha odpowiednio 492 i 494 euro. Większe płatności od naszych rolników otrzymają m.in. ci z Wielkiej Brytanii, Szwecji, Czech, Węgier, Francji, Niemiec czy Irlandii. W sumie wyższe stawki od naszej polskiej będą dotyczyły 19 państw z Unii Europejskiej. Tylko rolnicy z 8 państwa (Łotwa, Estonia, Litwa, Portugalia, Rumunia, Bułgaria, Słowacja i Hiszpania) będą otrzymywali niższe stawki. Dla przykładu Niemieccy farmerzy w 2019 r. wezmą na hektar blisko 100 euro więcej niż nasi rolnicy. Porównując nową perspektywę finansową i stawki dopłat z tego okresu do wysokości płatności w 2011 r. można założyć, że one się zmniejszą. Spadek wysokości dopłat zostanie pogłębiony przez inflację. Komisja planuje stopniowe „wyrównywanie" płatności do 2017 roku i niektóre kraje nieco tracą, inne zyskują ale rozpiętość płatności wyniesie w 2017 roku od 148 EUR/ha na Łotwie do 492 EUR/ha na Malcie.
Komisja przedstawiając propozycje dopłat raczej nie oczekuje sporu wokół nich.
- Sprawa negocjacji jest otwarta i będą one toczyły się przy najmniej do wyborów parlamentarnych we Francji, które odbędą się w przyszłym roku - zauważył Marek Sawicki, podczas targów Agro Show w Bednarach.
Czy na pewno? Poprzednia zmiana Wspólnej Polityki Rolnej miała miejsce podczas tzw. Health Check. Wtedy Komisji przedstawiła propozycje (między innymi odejście od kwotowania produkcji mleka, oraz niewielkiej swobody w rozdziale określonych środków finansowych na cele krajowe) i podała krajom członkowskim komunikat „wykonać". Wprawdzie otrzymaliśmy parę procent więcej pieniędzy, ale do takiej strategii negocjacyjnej już zostaliśmy przyzwyczajeni. Zdaniem ekspertów zajmujących się rolnictwem tak będzie i tym razem. Po naszym sprzeciwie wobec propozycji Komisji Europejskiej, być może otrzymamy 100 lub 200 mln euro więcej, co i tak nie zostanie odebrane na wsi za sukces. Niewątpliwie wtedy rządzący będą chcieli to „przekuć" w ogromne marketingowe hasło sukcesu. Wiele osób podkreśla także, że czas na negocjacje już się skończył.




















Posłuchaj TOMEK zakało narodu. Na 5 i 6 klasie jak ktoś dobrze orobi to i pszenicy nasieje. JAK leń np taki jak ty to mu na 1i2 klasie nic nie urośnie. Do tego trzebaą mieć rękę. Polityka rolna sie zmieni i bez produkcji dopłaty nie będzie
pytanie retoryczne-jeśli pracuję zawodowo i swoją pracę wliczę w koszty , to co jest moim zyskiem?
No np. kto wlicza w koszty pracę włożoną w wyprodukowanie paszy dla swojej hodowli? Orki, siewy, opryskiwanie, pielęgnacja, suszenie siana itp. itd. Sprzedajesz świnię, dostajesz 500zł, 95% tej kwoty to koszt paszy (nawozy, środki ochrony roślin, materiał siewny i sadzeniakowy, woda, paliwo, energia elektryczna...... itd.) i co - przypuśćmy że zostanie z tej świni 5% zysku. Czym ten zysk jest? Zapłatą za chodzenie przy tej świni, czy może wynagrodzeniem za całą robotę w polu celem wyprodukowania paszy dla niej???