Piątek był ważnym dniem dla rolników, dzień ustalenia kursu wymiany euro na złote dla dopłat wypłacanych z budżetu Unii. Jak podawał nasz portal już w piątek wczesnym popołudniem, Europejski Bank Centralny  (EBC)) ustalił go na 4,1038. Jest to kurs wymiany niższy o 6,84 proc. od ubiegłorocznego. Oznacza to w uproszczeniu, że tylko z tej różnicy polscy rolnicy otrzymają o blisko 1 mld zł dopłat mniej niż przed rokiem!

Notowania walut są zmienne i tego nie można podważać. Mamy wolny rynek, wolne przepływy pieniężne. Ale czy sposób ustalania kursu wymiany dla dopłat jest  „uczciwy” w stosunku do rolnika? Może bardziej uzasadniona by była wartość średnia z kilku czy kilkunastu dni, a może i miesięcy. Mniej by było wówczas posądzeń o manipulowanie itp. A tak mamy to co mamy. Bo jak wytłumaczyć rolnikowi, że w jeden dzień kurs spada o prawie 1 proc., oczywiście spada kurs euro, czyli na niekorzyść rolnika i o tyle spadną dopłaty.

Rolnicy w tym roku mają otrzymać ok. 3,48 mld euro dopłat, w tym 90 proc. z UE, a pozostałe 10 proc. z budżetu państwa. Licząc pobieżnie spadek kursu euro do złotego w piątek – w stosunku do czwartku  (1 dzień)– który wyniósł 0,96 proc., pozbawił w jeden dzień polskiego chłopa przychodów o … około  125 mln zł, czyli mniej więcej tyle ile rolnicy dostali (czy też mają dostać )za wymarznięcia ostatniej zimy. Bilans wychodzi na…

Oczywiście zaraz podniosą się głosy, że przecież to i tak wysoki kurs bo kilka lat temu był poniżej 4 zł. To się zgadza, ale również wówczas były tańsze środki produkcji -  nawozy, paliwo itp. Ceny ich rosną, a  nie spadają. W związku z tym może lepiej ustalić kurs wymiany minimalny, czy też jakiś parytet odpowiadający wzrostowi kosztów produkcji, a nie uzależniać tego od jednego dnia notowań, który może być „przypadkowy”.

I jeszcze jedno, w piątek NBP ustalił kurs średni 4,1138 zł za 1 euro, czyli o 1 gr więcej niż w tym samym dniu ECB. Różnica niby niewielka, ale obniża dopłaty o ... ponad 31 mln zł.!