Jak poinformował Dariusz Mamiński z ministerstwa rolnictwa, przepisy precyzują tryb udzielania pomocy dla rodzin rolniczych poszkodowanych przez huragan, deszcz nawalny i przymrozki wiosenne w 2011 r. Pomoc może być udzielona np. w formie kredytów preferencyjnych na wznowienie produkcji w gospodarstwach, odraczania terminu i rozkładania na raty płatności składek na ubezpieczenie w KRUS, odraczania i rozkładania na raty płatności z tytułu umów sprzedaży i dzierżawy nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, stosowania przez wójtów, burmistrzów lub prezydentów miast ulg w podatku rolnym za 2011 r., czy udzielania pomocy społecznej rodzinom rolniczym w formie jednorazowego zasiłku.

- Trzeba zacząć od powołania przez wojewodę komisji do spraw oszacowania strat. Dopiero kiedy komisja je oszacuje, to na tej podstawie można wystąpić do ministra o uruchomienie linii tych kredytów preferencyjnych - wyjaśnił Mamiński. Dodał, że takich szacunków jeszcze nie ma.

Pisemne stanowisko ministerstwa w sprawie postulatów zostało wieczorem przekazane przez wojewodę kujawsko-pomorskiego uczestnikom protestu.

- Taka odpowiedź to żadna odpowiedź, dużo słów i żadnych konkretów. Po ubiegłorocznych protestach, zamiast ministra doczekaliśmy się odpowiedzi na osiemnastu stronach maszynopisu, ale także nie było żadnych konkretów. Nic się więc nie zmieniło - ocenił uczestniczący w proteście Wojciech Mojzesowicz, rolnik z podbydgoskiego Gogolinka i były minister rolnictwa.

Po odczytaniu pisma ministra rolnicy zdecydowali, że w tej sytuacji nie ma podstaw do przerwania okupacji sali urzędu. Protest nadal będzie miał charakter rotacyjny: kilkudziesięcioosobowe grupy rolników, przebywające w budynku, zmieniać się będą co kilka godzin.