Czy to nie trwa za długo? Niedawno pojawiła się informacja, że nawet zazielenienie nie jest przesądzone. A rolnicy musieli zasiewać, uwzględniając nowe wymogi, muszą też planować gospodarowanie na rok następny, który rozpocznie się już za trzy tygodnie. A zasad, którym będą musieli się podporządkować, wciąż nie ma. I nie ma odpowiedzi na pytania dotyczące szczegółów ich realizacji.

Pytania dotyczą „działania rolnośrodowiskowo-klimatycznego objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 (PROW 2014-2020) – skonstatowało Ministerstwo Rolnictwa, odpowiadając na list otrzymany od „Farmera”. - Projekt programu został przekazany do Komisji Europejskiej w kwietniu br. Od tego czasu trwają negocjacje z Komisją Europejską mające na celu wypracowanie ostatecznego kształtu PROW 2014-2020, w tym również Działania rolnośrodowiskowo-klimatycznego.  W związku z powyższym do czasu zakończenia negocjacji i zatwierdzenia PROW 2014-2020 przez Komisję Europejską nie jest możliwym udzielenie odpowiedzi na tak szczegółowe pytania.

Jednocześnie, w odniesieniu do pytań dotyczących zmian w zakresie działania Program rolnośrodowiskowy objęty Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013 (PROW 2007-2013), o których mowa w załączniku do Uchwały nr 99 Komitetu Monitorującego PROW 2007-2013,  uprzejmie informuję, że te zmiany również są przedmiotem dyskusji z Komisją Europejską.

W związku z powyższym, również w tym przypadku, do czasu zakończenia dyskusji dotyczących tych zmian w ramach PROW 2007-2013 i ostatecznej ich akceptacji przez Komisję Europejską nie jest możliwym udzielenie odpowiedzi na przedstawione pytania.”

Ot, i tyle. A co na to zainteresowani? - Odpowiedź z lekka wymijająca. W końcu ktoś ten projekt napisał, a potem został on wysłany do KE do zatwierdzenia. Czyli jeśli KE to zatwierdzi, to dopiero MinRol będzie myśleć, co z tym dokładnie zrobić i jakie to będzie miało konsekwencje. Jak dla mnie jak zwykle zajmują się doraźnym rozwiązywaniem problemu, a nie przemyślanym działaniem – słyszymy w ODR. - Pozostaje jak zwykle czekanie na to, co powie KE, a potem na odpowiednie rozporządzenia (i tak zazwyczaj konkrety wychodzą tuż przed składaniem wniosków), ale rolnicy chcieliby wiedzieć, na czym stoją, czy mogą coś zaplanować, a my nie możemy im udzielić rzetelnej odpowiedzi. No a przy takim projekcie to po rozmowach z rolnikami widać, że raczej będą rezygnować z działań rolnośrodowiskowych.

Przypomnijmy, że w połowie listopada minister Sawicki zapowiadał zaakceptowanie PROW do końca tego miesiąca, natomiast dwa tygodnie później wiceminister Zofia Szalczyk przewidywała, że stanie się to do końca grudnia.