PROW powinien ruszyć w 2007. Tymczasem dopiero w połowie roku został on zaakceptowany przez Komisję Europejską. Z jeszcze większym poślizgiem rozpoczęto przyjmowanie wniosków na pierwsze programu pomocowe.

Terminy naboru wniosków były kilkakrotnie przekładne. A rolnicy z coraz większym zniecierpliwieniem czekają. Sporym problemem jest także to, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), która realizuje PROW wciąż nie ma pełnej akredytacji, czyli prawa do wydawania unijnych funduszy. Dopiero 25 października ministerstwo finansów przyznało Agencji tzw. akredytacje cząstkową. Daje ona prawo do realizacji zaledwie 4 działań PROW-u.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!