- Jesteśmy tu ponad 24 godziny i postanowiliśmy kontynuować protest do skutku. Protest jest rotacyjny i zmieniamy się na miejscu - poinformował we wtorek Antoni Kuś, lider NSZZ "S" Rolników Indywidualnych w regionie bydgoskim.

W sali konferencyjnej Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego stale przebywa od poniedziałku około 30 protestujących. Domagają się oni wsparcia ze strony państwa dla gospodarstw poszkodowanych przez ostatnią falę mrozów.

Najistotniejsze sprawy - w ich ocenie - to dofinansowanie dla rolników, którzy muszą przesiać uprawy ozime, głównie pszenicę i pszenżyto. Oczekują także zwiększenia o połowę puli tzw. paliwa rolniczego w regionach dotkniętych mrozami.

Protestujący domagają się, by minister rolnictwa na piśmie zagwarantował realizację ich postulatów i od uzyskania takiego dokumentu uzależniają zaniechanie okupacji pomieszczeń urzędu. Negocjacje prowadzone przez wojewodę Ewę Mes (PSL) nie przyniosły rezultatu.

- Wymarznięcia to największy problem, ale do tej pory wnioski o powołanie komisji mających oszacować straty zgłosiło tylko pięć gmin i wszystkie zostały powołane. Jestem po rozmowie z ministerstwem rolnictwa, przygotowywane jest rozporządzenie w sprawie dopłat do materiału siewnego i potem o dopłatach do hektara to najprawdopodobniej zostanie zrealizowane - zapowiedziała Mes podczas rozmowy z rolnikami.

Nie ma natomiast zgody na postulaty dotyczące odroczenia terminu spłat kredytów inwestycyjnych, niepodnoszenia wieku emerytalnego dla kobiet na wsi do 67. roku życia oraz odwołania obniżki o 10 proc. dopłat obszarowych dla największych gospodarstw rolnych.

Problemom rolnictwa w Kujawsko-Pomorskiem zostanie poświęcone najbliższe posiedzenie Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego, które odbędzie się prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.