PRZEGLĄD PRASY: W ostatnim dniu przyjmowania wniosków o dopłaty, przed powiatowymi biurami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w woj. łódzkiego nie było tłoku. W 21 biurach odmeldowało się kilka tysięcy rolników. Pracownicy agencji liczyli, że powinno się pojawić 15 tys. ludzi, bo do weekendu wnioski złożyło ponad 100 tys. rolników, czyli 70 proc. tych, którzy mogą występować o unijne dopłaty.

Rolnicy, którzy nie złożyli wniosków do wczoraj, będą mogli to zrobić do 9 czerwca, ale za każdy dzień spóźnienia należna im kwota zostanie obniżona o 1 procent.

Jednak to nie sankcje zaprzątają głowy większości rolników, ale kurs euro. Zgodnie z decyzjami Komisji Europejskiej, dopłaty dla polskich rolników są wyższe co roku o 5 proc. Rosnąć będą do chwili zbliżenia się swoją wartością z tymi wypłacanymi rolnikom starych krajów UE.

W Polsce przeciętnie dopłata do hektara wyniesie w tym roku ponad 155 euro. Naliczane są w euro, ale wypłacane w złotówkach. Do przeliczenia służy kurs z 1 października. Najwięcej na niekorzystnym kursie europejskiej waluty rolnicy stracili w 2005 r. Wtedy euro spadło z 4,73 zł na 3,91 zł. Ponieważ w październiku 2006 r. euro utrzymało kurs ponad 3,9 zł, to rolnicy odczuli 5-procentowy wzrost wartości dopłat.

W najbliższym czasie euro nieco podniesie swoją wartość, ale do października na pewno spadnie, nawet poniżej 3,7 zł - mówi Łukasz Wróbel, analityk Open Finance.

Dopłata za 2006 r. wyniosła 589 zł. Gdyby w tym roku euro utrzymało wartość 3,9 zł, to za hektar dałoby to 604 zł. Przy założeniu jednak, że będzie to 3,7 zł, rolnik dostanie 576 zł za każdy hektar. Rolnicy gospodarujący na kilku hektarach nie będą rwać włosów z głów, ale np. Kazimierz Gajda z Żarnowicy (pow. piotrkowski) ma 170 ha. W złotówkach może być stratny ponad 5 tys. zł.

Dopłaty za ten rok będą wypłacane od grudnia 2007 do czerwca 2008 r.

Źródło: Dziennik Łódzki/Aleksandra Tyczyńska