Od grudnia 2012 r. sytuacja była niejednoznaczna: Naczelny Sąd Administracyjny, reagując na rozbieżne wyroki sądów wojewódzkich, uchwalił, że rolnikowi nie przysługuje świadczenie pielęgnacyjne, gdyż jest ono rodzajem rekompensaty finansowej dla tych osób, które rezygnują z zatrudnienia, aby opiekować się bliską osobą niepełnosprawną.

Rolnik natomiast nie jest zatrudniony, gdyż nie jest poddany reżimowi pracy - co do godzin i miejsca wykonywania. Kieruje się rachunkiem ekonomicznym, ale nawet podejmowanie działań nieracjonalnych ekonomicznie nie powoduje pozbawienia go zatrudnienia. Może też zatrudniać pracowników - prowadzenie gospodarstwa może polegać na zarządzaniu nim.

Ta uchwała w żaden sposób nie unormowała jednak sytuacji: o ile wiązała sądy, to już nie Gminne Ośrodki Pomocy Społecznej. W rezultacie jedne gminy przyznawały rolnikom pomoc, inne odmawiały jej.

- Jedyną przyczyną, dla której pozbawiono mnie otrzymywanego od 12 lat świadczenia, jest fakt posiadania (1,6005 ha przeliczeniowego), co stanowi miesięcznie wg GUS 320 zł - mówiła nam czytelniczka z woj. łódzkiego. - Jestem matką samotnie wychowującą córkę od urodzenia. Ja muszę teraz sama, zdaniem państwa, zająć się rehabilitacją, wykształceniem, wychowaniem i jeszcze zapewnieniem dochodu. To jest po prostu fizycznie na dłuższą metę niemożliwe. Sprawuję również opiekę nad ojcem (77 l.), który ma także orzeczenie o niepełnosprawności. Nie mam czasu i siły, żeby biegać po sądach, urzędach, a od września zeszłego roku pojawiły się nowe problemy u córki, wymagała konsultacji neurologicznych i w końcu jest pod stałą opieką psychiatryczną i psychologiczną.

W tej sprawie wielokrotnie zwracaliśmy się do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. To przyznawało: jest rozbieżna interpretacja przepisów dotyczących świadczenia pielęgnacyjnego. Wprawdzie przepisy nie zmieniły się od 1 maja 2004 r., ale za sprawą uchwały NSA zmieniła się ich interpretacja. Projekt ustawy mającej ową interpretację ujednolicić leżał w Sejmie i jakoś nie mógł doczekać się zainteresowania.

Aż do marcowego protestu rodziców dzieci niepełnosprawnych w Sejmie. Sprawił on, że przy okazji dyskusji nad podwyższeniem zasiłków i świadczeń zauważono też potrzeby rodzin rolników, którzy mają niepełnosprawnych w rodzinie.