Tusk nie chciał powiedzieć, jaki będzie jego przekaz w rozmowie z brytyjskim premierem. - Mam tak prosty komunikat dla premiera Wielkiej Brytanii, że telefon w zupełności wystarczy - powiedział Tusk, podsumowując w Brukseli swoje rozmowy z najważniejszymi politykami unijnymi.

Stanowisko Londynu zakłada zamrożenie budżetu UE (zwyżkę tylko w stopniu odpowiadającym inflacji); Londyn domaga się największych cięć w unijnej kasie, tymczasem Polska jest im zdecydowanie przeciwna.

Nowa propozycja wieloletniego budżetu UE szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya zakłada cięcia w wysokości około 75 mld euro w stosunku do ubiegłorocznej propozycji KE (która opiewała na około biliona euro), w tym 29,5 mld dotyczy funduszy spójności i 25,5 mld dopłat w rolnictwie i rybołówstwie.

Propozycja ustala także limit dostępu do funduszy spójności na 2,4 proc. PKB danego kraju, co daje Polsce ok. 73,9 mld euro. To więcej niż proponowała prezydencja cypryjska, ale mniej niż przewidywała wyjściowa propozycja KE, czyli 77 mld euro.

Dokument Van Rompuya będzie teraz podstawą dalszych negocjacji, aż do szczytu przywódców UE 22-23 listopada.

Premier Cameron zapowiedział już, że zawetuje unijny budżet, jeśli nie będzie on w interesie brytyjskiego podatnika.

Podobał się artykuł? Podziel się!