To kolejna sprawa dotycząca unijnych funduszy dla polskiego rolnictwa, jaka trafiła w tym roku na wokandę Sądu UE, będącego sądem I instancji w Trybunale Sprawiedliwości UE w Luksemburgu.

Pod koniec lutego Sąd UE oddalił skargę Polski przeciw decyzji Komisji Europejskiej o wykluczeniu z unijnego finansowania ok. 400 mln zł przeznaczonych na polskie rolnictwo w latach 2005-2007. Powodem tamtej decyzji KE było wykrycie błędów we wdrożonym przez Polskę skomputeryzowanym systemie informacji geograficznych LPIS-GIS. Według audytorów Komisji, system ten nie był zaktualizowany, zawierał błędy, luki i rozbieżności, a wynikające z niego dane często nie odpowiadały rzeczywistości. Sąd UE podzielił te zarzuty.

Dziś unijny sąd rozpatrywał kolejną skargę Polski. Tym razem kwota sporu jest niższa - chodzi o ponad 47 mln zł z unijnych funduszy na rozwój obszarów wiejskich w latach 2000-2006. Komisja Europejska wyłączyła tę kwotę z unijnego finansowania w decyzji 2009/721/WE wydanej 24 września 2009 r.

Komisja zarzuciła Polsce, że do końca 2005 r. nie przeprowadziła kontroli krzyżowych z systemem identyfikacji i rejestracji zwierząt. Miała też zastrzeżenia do jakości sprawozdań z innych, przeprowadzonych kontroli.

W skardze do Sądu UE polskie władze napisały, że żadne z uchybień wytykanych przez KE nie miało miejsca, kontrole były przeprowadzane zgodnie z zasadami zwykłej dobrej praktyki rolniczej, a system sankcji za uchybienia był w pełni skuteczny i dostosowany do sytuacji pierwszego roku wdrażania Planu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Był nawet bardziej rygorystyczny od obowiązującego obecnie systemu sankcji wspólnotowych - podkreśliły polskie władze w skardze do Sądu UE.

Odnosząc się do zarzutu o braku kontroli krzyżowych, Polska wyjaśniła, że kontrole te nie były przeprowadzane tylko dlatego, iż system identyfikacji i rejestracji zwierząt był "bezużyteczny, jako baza odniesienia dla kontroli krzyżowych, a zatem przeprowadzanie kontroli krzyżowych z tym systemem nie było wymagane na podstawie art. 68 rozporządzenia nr 817/20045".

Polska dodała też, że - zgodnie z unijnymi wymogami - kontrolowała również przestrzeganie rocznego limitu nawożenia nawozami naturalnymi.

Zdaniem polskich władz korekta wynikająca z decyzji KE jest "rażąco nadmierna" w stosunku do ryzyka ewentualnej straty finansowej dla budżetu Wspólnoty. Żadne z rzekomych uchybień, będących podstawą tej korekty, nie mogło spowodować strat finansowych dla Wspólnoty, a w każdym razie ryzyko takich domniemanych strat finansowych było całkowicie marginalne i wielokrotnie niższe od kwoty wyłączonej z finansowania - napisały polskie władze w skardze.

Decyzja KE z 24 września 2009 r. dotyczyła nie tylko Polski, ale i osiemnastu innych państw unijnych: Belgii, Czech, Niemiec, Irlandii, Grecji, Hiszpanii, Francji, Włoch, Litwy, Luksemburga, Węgier, Malty, Holandii, Austrii, Portugalii, Słowenii, Finlandii i Wielkiej Brytanii.

W czwartek Sąd UE tylko rozpatrzył skargę Polski. Wyrok zapadnie w innym terminie.

Podobał się artykuł? Podziel się!