Ograniczenia wprowadzono po to, aby w pierwszej kolejności dać szansę tym rolnikom, którzy do tej pory nie sięgali jeszcze po środki na inwestycje. Romuald Kocemba z gminy Łosice, do tej pory korzystał tylko z programu dostosowania do unijnych standardów.

Romuald Kocemba, gmina Łosice: - Myślę, że coś z tego wyjdzie tym bardziej, że ceny żywca w czerwcu skoczyły to pozwoli mi myśleć o inwestycji czy modernizacji, żeby mieć środki na ten udział własny. Ale nie wszyscy rolnicy będą mogli ubiegać się o zwrot części kosztów na modernizacje gospodarstwa. W nowym działaniu wprowadzono tak zwane okresy karencji. Najdłużej na możliwość ponownego ubiegania się o unijne środki będą musieli czekać, ci, którzy dostali ich najwięcej.

Henryk Kowalczyk, wiceminister rolnictwa: - Jeśli do 100 tys. zł ta dotacja by była, to nie będzie karencji, jeśli do 200 tys. to karencja będzie roczna, a jeśli powyżej 200 tys. to karencja będzie dwuletnia.

Zdaniem Izb Rolniczych, odcięcie na dwa lata możliwości ubiegania się o unijne wsparcie dla najprężniejszych gospodarstw to nie jest dobry pomysł. - Co za 300 tys. zł można w gospodarstwie zrobić? To są bardzo małe pieniądze, jeśli mówimy o inwestycjach – mówi Zenon Bistram, Krajowa Rada izb Rolniczych

Tym bardziej, że ceny maszyn rolniczych oraz materiałów budowlanych cały czas rosną. Rolnicy zainteresowani wsparciem na zakup urządzeń czy modernizację budynków będą mogli składać wnioski najprawdopodobniej w październiku.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!