Droga do ostatecznej decyzji jest długa - przekonuje i wskazuje, że w UE nie ma państwa, które by nie zwracało środków.

Sawicki komentował dziś w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie informacje, że Polska ma zwrócić do budżetu UE ponad 30 mln euro z funduszy na rolnictwo: - Na razie Komisja chce poinformować, natomiast droga do ostatecznej decyzji jest długa. W ramach Wspólnej Polityki Rolnej nie ma państwa w Unii Europejskiej, które by nie zwracało środków. Przypomnę: Włosi, Francuzi zwracają co najmniej 10 proc. środków przeznaczonych na rolnictwo. Polska jak do tej pory była krajem, który miał procentowo najniższy zwrot, więc nie ma nic dziwnego, że jesteśmy na celowniku i że w sposób szczególny Polsce Komisja przygląda się.

- Ja nadal wierzę, że po kontroli, po wyjaśnieniach z pewnością zwrot nie będzie tak duży - zaznaczył.

Komisja Europejska wystąpi do Polski o zwrot do budżetu UE nienależnie wypłaconych 39,2 mln euro z funduszy unijnej polityki rolnej wskutek nieprawidłowości w systemie kontroli wydatkowania środków.

Kara dotyczyć ma lat 2007-2008. Ponieważ część nienależnie wypłaconych środków została już odzyskana, dlatego do zwrotu pozostanie Polsce jeszcze 30,4 mln euro.

W ramach tzw. procedury rozliczania wydatków Komisja Europejska zażąda w środę zwrotu środków z funduszy na wspólną politykę rolną od 15 państw na łączną kwotę 180 mln euro.