Sawicki, który był gościem programu „Polityka przy kawie” w TVP 1, odniósł się do trwającego sporu o budżet unijny.

- Ostra dyskusja o pieniądzach to nic nowego – stwierdził, podkreślając, że mamy do czynienia z sytuacją kryzysową. Uznał, że trzeba dopilnować, aby pieniądze przeznaczone na rozwój obszarów wiejskich pozostały nienaruszone, argumentując  to dotychczasowym niedoinwestowaniem tych terenów.

- Musimy doprowadzić do tego, aby dopłaty bezpośrednie były na poziomie średniej unijnej – mówił Sawicki. Podkreślił, że wysokość dopłat rośnie systematycznie.

Zdaniem Sawickiego, przyjmowane obecnie jako cel w unijnym budżecie 100 mld euro to za mało na naszą WPR, potrzeby zostały niedoszacowane, zwłaszcza że z WPR trzeba też przeznaczyć środki na badania naukowe – należałoby raczej mówić o 120 mld euro.

Sawicki odniósł się też do pominięcia w drugim expose premiera spraw dotyczących rolnictwa, w szczególności zapowiadanego wcześniej podatku dochodowego. - O pewnych sprawach trzeba mówić, jak są one przygotowane - powiedział, dodając, że dotychczasowe propozycje ministra finansów nie są tymi, które można przyjąć, ale trzeba o nich dyskutować. Według byłego ministra, nie można dodatkowo obciążyć podatkiem najbogatszych – bo oni inwestują. Problem trzeba przemyśleć, żeby nie okazało się, że wprowadzone nowe obciążenie nie daje żadnych przychodów, a tylko rozrost biurokracji.Podatek rolny jest najlepiej ściągalny.

- Na razie Ministerstwo Finansów od tej koncepcji odeszło – podsumował Sawicki.

Dodał, że trzeba będzie wrócić do dyskusji o połączeniu agencji obsługujących rolnictwo – dwie agencje uznał za zbędne.

Podobał się artykuł? Podziel się!