- Wracamy do koncepcji powołania komisji dialogu społecznego w obszarze rolnictwa - powiedział Sawicki na konferencji prasowej po spotkaniu z organizacjami rolnymi. Podkreślił, że jest to wspólne ustanie wszystkich organizacji rolniczych. Projekt ustawy o powołaniu takiej komisji ma powstać w ciągu miesiąca.

- Chcielibyśmy, aby w tej komisji oprócz przedstawicieli reprezentatywnych ogólnopolskich organizacji rolniczych, zasiadali przedstawiciele sektora przetwórczego oraz tych resortów, które bezpośrednio są zaangażowane w rozwiązywanie problemów związanych z rolnictwem - mówił minister.

W środowym spotkaniu uczestniczyli: Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, Marian Sikora, prezes Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych, Lech Kuropatwiński ze związku zawodowego "Samoobrona", Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, przedstawiciel związku zawodowego Centrum Narodowe Młodych Rolników oraz Jerzy Chróścikowski, prezes Solidarności Rolników Indywidualnych.

Szmulewicz poinformował, że jego organizacja odcina się od protestów zapowiedzianych przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomira Izdebskiego.

Izdebski zapowiedział w niedzielę, że jeżeli do piątku premier Ewa Kopacz nie spotka się z delegacją rolników z jego organizacji, to zorganizuje protest w formie marszu gwiaździstego na Warszawę. Mówił, że nie zadowala go spotkanie tylko z ministrem rolnictwa

Według Szmulewicza OPZZRiOR tylko z nazwy skupia kilka organizacji rolniczych. Jak dodał, nie zgadza się z takim stawianiem sprawy, że jeżeli premier nie spotka się z rolnikami - to wyjdą oni na drogi. Premier jedną rozmową nie uleczy polskiej wsi i nie przewróci opłacalności produkcji - stwierdził prezes Izb Rolniczych. Jak podkreślił - kłopoty, które dzisiaj mamy wzięły się nie ze złej polityki rządu, ale z sytuacji politycznej, które jest w Europie.

Z kolei Kuropatwiński zauważył, że protesty rolników muszą być kierowane przez ludzi, którzy znają się na polityce rolnej, a nie przez tych, którzy chcą zrobić karierę polityczną.

Serafin podkreślił, że rolnicy protestują, a organizacje rolnicze rozmawiają. - To nie jest zdrada interesów rolników - zaznaczył. Będziemy ich wspierać, bo wielu gospodarstwom grozi bankructwo - oświadczył. Zdaniem Serafina, protesty nie zamykają drogi do rozmów. Jak mówił, obecna sytuacja jest wynikiem polityki UE i konfliktu Rosja-Ukraina, dlatego Unia powinna wyrównać rolnikom, wszystkie szkody poniesione na skutek rosyjskiego embarga.