- Mam nadzieję, że niebawem jako jedne z pierwszych państw zostaniemy zaproszeni do negocjacji szczegółów i do wyjaśnień, bo zdajemy sobie sprawę, że nie wszystko co Polska proponuje, może być interesujące dla unijnych urzędników - powiedział minister.

Szef resortu rolnictwa wyjaśnił, że przedłużenie konsultacji dotyczących projektu PROW pozwoliło na doprecyzowanie niektórych jego elementów, natomiast nie było jego gruntownej zmiany. Dodał, że na ten cel będzie w sumie ok. 13,5 mld euro, z czego 37,37 proc. będzie pochodziło z budżetu krajowego. Sawicki podkreślił przy tym zasługi poprzedniego ministra Stanisława Kalemby w wynegocjowaniu tych pieniędzy.

Jak mówił minister, przede wszystkim zależy mu na tym, by w PROW były środki na inwestycje, ale uspokoił, że będzie też wsparcie dla działań związanych z szeroko rozumianym rozwojem wsi. Utrzymane będą dotychczasowe działania, takie jak inwestycje w przetwórstwie, wsparcie dla młodych rolników, tworzenie miejsc pracy na wsi itp. Będą ponadto preferencje dla gospodarstw średnich. Wyjaśnił, że przez średnie gospodarstwo rozumie, że jest to średnia powierzchnia krajowa gospodarstwa (10,5 ha) razy 10, czyli ponad 100 hektarów.

W nowym PROW z dopłat na inwestycje będzie mogło skorzystać gospodarstwo, którego wartość ekonomiczna wynosi od 6 tys. euro do 250 tys. euro. Sawicki zaznaczył, że jeżeli jakieś gospodarstwo skorzystało już z pieniędzy z PROW i np. kupiło traktor, to nie będzie mogło starać się o pieniądze na zakup kolejnej maszyny lub nowego traktora.

Gospodarstwa zajmujące się hodowlą, będą mogły skorzystać z premii do 500 tys. zł. Natomiast producenci trzody - do 900 tys. zł. Preferowani będą ci rolnicy, którzy zajmują się hodowlą loch i prosiąt. Najwięcej punktów zyskają ci, którzy będą mieli 50-100 loch, a hodowla będzie odbywała się w tzw. cyklu zamkniętym.

Dla małych gospodarstw przewidziana jest jednorazowa premia 60 tys. zł, pod warunkiem, że rolnik zadeklaruje, że będzie rozwijał gospodarstwo.

Jednocześnie w PROW przewidziane są środki dla osób, które zrezygnują z działalności rolniczej. Z tych pieniędzy będą mogły skorzystać gospodarstwa do 6 ha. Będą one mogły jednorazowo uzyskać 120 proc. dopłat bezpośrednich za okres od momentu podjęcia decyzji o przekazaniu gospodarstwa lub jego sprzedaży do końca okresu programowania tzn. do 2020 r. Zaś osoba, która kupi lub przejmie jego grunty, będzie musiała powiększyć swoje gospodarstwo do co najmniej 10,5 hektara (średnia krajowa). Nie będzie mogła też sprzedać tej ziemi, bo zapłaci karę. Jak wyjaśnił Sawicki, w tym działaniu chodzi o faktyczną poprawę struktury gospodarstw rolnych.