Sawicki stwierdził, że sytuacja jest trudna: po raz pierwszy w historii Unii Europejskiej nowy budżet jest mniejszy od poprzedniego realnie o 4 proc., a cięcia dotyczą zwłaszcza rolnictwa.

- Największe cięcia dotknęły działu budżetowego: Zasoby naturalne, tj. głównie rolnictwa, na które przydzielono o 11,3 proc. mniej środków, z czego środki na płatności bezpośrednie dla rolników i tzw. działania rynkowe zostały zmniejszone aż o 17,5 proc. – mówił. - Uzgodniony na szczycie 7–8 lutego budżet przewiduje dla tego działu 373,2 mld euro, podczas gdy w oparciu o ceny stałe z 2011 r. obecny budżet dysponuje środkami na ten cel w wysokości 420,7 mld euro. Oznacza to 47,5 mld euro mniej.

Szczególnie duże cięcia nastąpiły w części budżetu przeznaczonej na dopłaty bezpośrednie.

- Środki na dopłaty bezpośrednie i działania rynkowe zmniejszą się z obecnych 336,7 mld euro do 277,8 mld w nowej perspektywie finansowej, a to jest spadek aż o 58,8 mld euro. Widać więc wyraźnie, że Unia Europejska kontynuuje przyjętą przed laty politykę ciągłego ograniczania środków na rolnictwo. Należy przypomnieć, że jeszcze w latach 80. Budżet wspólnej polityki rolnej stanowił blisko 80 proc. całości unijnych wydatków. Obecnie spadł zdecydowanie poniżej 40 proc.

W tym kontekście Sawicki jest zadowolony z budżetu wynegocjowanego na polskie rolnictwo:

- Mimo tych niesprzyjających uwarunkowań Polska zdołała wywalczyć więcej pieniędzy na rolnictwo niż w obecnym okresie programowania. W obszarze wspólnej polityki rolnej nasz kraj uzyskał bowiem alokację w wysokości 28,5 mld euro, co czyni nas piątym największym beneficjentem tej polityki. Więcej od nas otrzymują jedynie Francja, Niemcy, Hiszpania i Włochy. W porównaniu do okresu 2007–2013, kiedy otrzymaliśmy 26,9 mld euro, jest to więcej o 1,6 mld, czyli prawie o 6 proc. Należy mieć jednak na uwadze to, że zwiększenie alokacji dla Polski w tym obszarze wynika w głównej mierze z kończenia się okresu dochodzenia do pełnych płatności i z zastąpienia uzupełniających dopłat krajowych płatnościami w 100 proc. pochodzącymi z budżetu unijnego.