W poniedziałek upłynął termin składania wniosków o dopłaty bezpośrednie. Jak poinformowała Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, rolnicy złożyli 1 mln 330 tys. wniosków. Dokumenty przyjmowano od 16 marca, o miesiąc dłużej niż zazwyczaj.

"Można powiedzieć, że jesteśmy na poziomie 97-97,5 procenta tego, co było złożone w roku poprzednim" - powiedział Sawicki dziennikarzom w Luksemburgu, gdzie wziął udział w spotkaniu ministrów rolnictwa państw UE.

Przypomniał, że jeszcze do 10 lipca jest czas na składanie wniosków, ale za każdy dzień opóźnienia dopłaty będą pomniejszane o 1 proc.

"Mimo systemu skomplikowanego przez zazielenienie i dopłaty związane z produkcją, okazuje się, że rolnicy - korzystając z jednomiesięcznego okresu wydłużenia terminu składania wniosków - praktycznie z tego obowiązku się wywiązali" - powiedział Sawicki.

"Informacja z ARiMR też potwierdza, że wstępne kontrole poprawności złożenia wniosków nie sugerują, byśmy mieli większy procent błędów niż w latach poprzednich" - dodał.

Na płatności obszarowe w 2015 roku w Polsce przewidziano w sumie ok. 3,5 mld euro. Średnia roczna dopłata według ARiMR wyniesie 243 euro do ha, a "aktywny" rolnik, który w swoim gospodarstwie utrzymuje zwierzęta oraz ma różnorodną produkcję rolną, może otrzymać nawet ponad 500 euro do ha.

Agencja zazwyczaj przyjmowała wnioski w podstawowym terminie do 15 maja. W tym roku z powodu dużej ilości zmian Komisja Europejska zgodziła się na wydłużenie terminu o miesiąc - do 15 czerwca.

Zmiany dotyczą m.in. tzw. płatności na zazielenienie. Przysługuje ona wszystkim rolnikom, ale ci, którzy posiadają grunty orne o powierzchni ponad 10 ha, muszą zróżnicować uprawy, a uprawiający więcej niż 15 ha muszą dodatkowo zachować obszary proekologiczne.