Uchwała została przygotowana przez posłów PiS, ale podczas pierwszego czytania na sejmowej komisji rolnictwa pod koniec lutego jej treść została zmieniona, by można było uzyskać dla tego projektu poparcie wszystkich klubów. Te zapowiedziały poparcie dwa tygodnie temu, podczas drugiego czytania.

Uchwała wzywa Parlament Europejski, który współdecyduje wraz z Komisją Europejską o stanowieniu unijnego prawa, do aktywnego działania na rzecz uproszczenia wspólnej polityki rolnej, konkurencyjności, postępu oraz wprowadzenia równych i niedyskryminujących zasad podziału środków na dopłaty bezpośrednie między poszczególne kraje UE.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża zaniepokojenie przedstawionymi przez Komisję Europejską propozycjami legislacyjnymi dotyczącymi systemu dopłat bezpośrednich dla rolników, które to propozycje zmierzają do utrzymania po 2013 roku niesprawiedliwych i dyskryminujących niektóre państwa członkowskie, w tym Polskę, zasad podziału środków przewidzianych na dopłaty bezpośrednie dla rolników - brzmi uchwała.

W czasie sejmowych prac nad projektem wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke informował, że stanowisko rządu dotyczące reformy Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) jest już gotowe i w najbliższym czasie zostanie ono przyjęte przez Radę Ministrów. Dodał, że to stanowisko, uchwała Sejmu w sprawie dopłat, jak i podobna uchwała Senatu będą dokumentami, które wesprą ministerstwo rolnictwa w dalszych negocjacjach z KE dotyczących polityki rolnej w UE po 2013 r.

Zgodnie z propozycją KE z jesieni 2011 r., podstawą zreformowanej WPR w nowym wieloletnim budżecie na lata 2013-2020 pozostaną dopłaty bezpośrednie, ale Komisja proponuje nowe zasady ich przyznawania. Aż 30 proc. dopłat, jakie ma dostawać rolnik, ma być nagrodą za spełnianie trzech "zielonych" warunków ochrony środowiska: dywersyfikacji kultur, zabezpieczenia ziemi pod pastwiska oraz poświęcenia 7 proc. upraw na infrastrukturę ekologiczną. Jeśli ich nie spełni, dostanie tylko 70 proc. dopłaty.

Obecnie dopłaty dla rolników bardzo się różnią: od poniżej 100 euro na hektar na Litwie do ponad 400 euro w Holandii, Belgii i na Malcie.

W propozycji reformy rolnicy w krajach, gdzie dopłaty wynoszą poniżej 90 proc. średniej unijnej (która wynosi 271 euro od hektara), mieliby dostać więcej: o jedną trzecią różnicy między tym, co otrzymują teraz, a 90 proc. średniej. Ci, którzy dostają teraz najwięcej, mają otrzymywać stopniowo nieco mniej, ale nie mniej niż 90 proc. obecnych dopłat. Pod progiem 90 proc. średniej unijnej jest też obecnie Polska, czyli dopłaty dla polskich rolników też będą stopniowo rosnąć.

To zmniejszanie różnic ma następować stopniowo do 2018 r., ale i wtedy nie będzie po równo. KE wyznaczyła sobie "polityczny cel", że problem nierównych dopłat "powinien być rozwiązany w kolejnym budżecie po 2020 roku".