Jak podkreślił Olejniczak na dzisiejszej konferencji prasowej, 2012 jest pierwszym, po wejściu Polski do UE, rokiem w którym rolnicy nie otrzymali jeszcze dopłat bezpośrednich.

- W ubiegłych latach do tej pory co najmniej 50-70 proc. rolników już na swoich kontach miało pieniądze z dopłat bezpośrednich. W tej chwili, według naszych obliczeń, do dzisiaj, około 10 proc. rolników w Polsce otrzymało dopłaty bezpośrednie - zaznaczył poseł Sojuszu.

- Widać ewidentnie, że pan Stanisław Kalemba, który ministrem rolnictwa jest już pięć miesięcy, sobie nie radzi - ocenił Olejniczak. Według niego, polityk PSL "nie potrafi porozumieć się" z szefem resortu finansów Jackiem Rostowskim, od którego m.in. zależy termin wypłat dopłat bezpośrednich.

Olejniczak zwrócił przy tym uwagę, że część rolników ma kredyty do spłacenia i wiele innych zobowiązań. - Sytuacja jest o tyle dziwna, że te pieniądze też powodują, że rolnicy nie mogą zakupić środków do produkcji rolnej, przede wszystkim nawozów - podkreślił Olejniczak.

Od rozpoczęcia realizacji dopłat bezpośrednich za 2012 r., czyli od 1 grudnia, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypłaciła 1,22 mld zł i pieniądze te trafiły na konta bankowe 216 tys. rolników. Agencja jest przygotowana do realizacji nawet 300 tys. wypłat dziennie, jednak tempo realizacji dopłat bezpośrednich zależy od wielkości środków i tempa ich przekazywania ARiMR przez Ministerstwo Finansów - informuje Agencja na swojej stronie internetowej.

W ubiegłym roku ARiMR informowała o wypłaceniu do końca grudnia 2011 r.  4,6 mld zł dla około 590 tys. osób, czyli ok. 45 proc. uprawnionych.

Kalemba poinformował w ubiegłym tygodniu, że ARiMR zwiększy wypłatę dopłat bezpośrednich w styczniu. Zapowiedział też, że do końca lutego zostanie wypłacone 70 proc. środków.

Zdaniem Olejniczaka, problemem polskich rolników jest także "niejasna" sytuacja na rynkach drobiu i mleka.

- Ceny na rynku mięsa drobiowego przed świętami Bożego Narodzenia spadły gwałtownie poniżej stopnia opłacalności (...) Opłacalność spada też na rynku mleka i z tego widać, że rząd nie potrafi również doprowadzić do tego, żeby kwoty mleczne były w przyszłej perspektywie (budżetowej UE) zachowane - ocenił polityk Sojuszu.