PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Sorry, takie mamy dopłaty

Sorry, takie mamy dopłaty

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 09-07-2014 13:10

Ministerstwo Rolnictwa przedstawiło do konsultacji projekt systemu płatności bezpośrednich w latach 2015-2020. I nie pozostaje nic innego, jak powtórzyć ocenę PROW z ubiegłego miesiąca: z pustego i Salomon nie naleje.



Na I filar WPR jest 23,5 mld euro - i to już po przesunięciu z II filara jednej czwartej dostępnej w nim dla Polski koperty - tj. 2,34 mld euro. Z budżetu krajowego planuje się przeznaczyć w latach 2015-2020 w ramach płatności krajowych 180 mln euro na płatności do tytoniu - tylko one ostały się jako pomoc państwa.

Słowem - mało mamy z budżetu unijnego i niemal nic z krajowego.

JAK TO PODZIELIĆ?

Ministerstwo zaproponowało do oceny projekt zakładający różny sposób naciągania tej krótkiej kołderki. Ale efekt tego dla większości tylko niewielki.

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1307/2013 z 17 grudnia 2013 r. ustanawiającym przepisy dotyczące płatności bezpośrednich dla rolników na podstawie systemów wsparcia w ramach wspólnej polityki rolnej, każde z państw musi wdrożyć system dopłat, zawierający trzy elementy obowiązkowe: jednolitą płatność obszarową, płatność za zazielenienie, płatność dla młodych rolników.

Spośród elementów dobrowolnych w systemie płatności bezpośrednich MRiRW wybrało do wdrożenia w Polsce: płatności dla małych gospodarstw, płatności związane z produkcją, przejściowe wsparcie krajowe, płatność dodatkową.

AKTYWNOŚĆ ROLNICZA WODOCIĄGÓW WYCENIONA NA 5 TYS. EURO.

Za swoją aktywność rolniczą właściciele gruntów nieprowadzący działań minimalnych otrzymają do 5 tys. euro.

Rozporządzenie unijne przewiduje, że nie przyznaje się płatności bezpośrednich tym osobom fizycznym lub prawnym ani ich grupom, których użytki rolne obejmują głównie obszary utrzymujące się naturalnie w stanie nadającym się do wypasu lub uprawy i które nie prowadzą na tych obszarach działań minimalnych określonych przez państwa członkowskie. Zakłada też, że nie przyznaje się płatności bezpośrednich tym osobom fizycznym lub prawnym ani ich grupom, które administrują portami lotniczymi, wodociągami, stałymi terenami sportowymi i rekreacyjnymi, jak również świadczą usługi przewozu kolejowego lub usługi w zakresie obrotu nieruchomościami.

Jednocześnie przewidziano, że te założenia nie mają zastosowania do rolników, którzy w poprzednim roku otrzymali tylko płatności bezpośrednie nieprzekraczające określonej kwoty. Kwotę tę określają państwa członkowskie na podstawie obiektywnych kryteriów, takich jak ich charakterystyczne cechy krajowe lub regionalne, i nie może być ona wyższa niż 5 000 euro.

I w Polsce ministerstwo zaproponowało hojnie maksymalną kwotę. Uzasadnienie? Ma być prosto: "Mając na uwadze dążenie do ustanowienia możliwie najprostszego systemu płatności bezpośrednich, MRiRW nie planuje rozszerzania listy podmiotów wykluczonych ze wsparcia oraz korzystania z możliwości ustanowienia ogólnej zasady nieprzyznawania płatności podmiotom, dla których działalność rolnicza ma charakter marginalny lub nie stanowi celu głównego."

Dalej jest już bardziej skomplikowanie i mniej hojnie.

JPO W TRZECH WARIANTACH

Są trzy warianty dopłat i niewielki wybór.

Jak wyliczono, JPO wynosiłaby ok. 110 albo 131 euro na ha. Szacowana stawka płatności za zazielenienie wynosi natomiast ok. 74 euro/ha. Zróżnicowanie stawki JPO wynika z możliwości skorzystania przez państwo z elementu dobrowolnego w systemie płatności bezpośrednich, jakim są płatności dodatkowe do pierwszych hektarów. Ta możliwość polega na zwiększeniu płatności do nie więcej niż 30 ha w gospodarstwie. Jeśli natomiast nie przyjmiemy tej zwiększonej płatności dodatkowej, wtedy JPO sięga 131 euro na ha.

W związku z tym ministerstwo przygotowało trzy warianty dopłat do wyboru:

Wariant A:

JPO: 110 euro/ha + płatność za zazielenienie:

74 euro/ha = 184 euro/ha

Płatność dodatkowa: w przedziale od 5,01 ha do 10 ha: 20 euro/ha,

w przedziale od 10,01 ha do 30 ha: 80 euro/ha.

Wariant B:

JPO: 110 euro/ha + płatność za zazielenienie:

74 euro/ha = 184 euro/ha

Płatność dodatkowa: w przedziale od 3,01 ha do 10 ha:

26 euro/ha,

w przedziale od 10,01 ha do 30 ha:

62 euro/ha.

Wariant C:

JPO: 131 euro/ha + płatność za zazielenienie: 74 euro/ha = 205 euro/ha.

Stawka za zazielenienie nie jest jednak tak automatycznie sumowana z JPO, jak wynika z tego zapisu ministerialnej propozycji. Zazielenienie nie dotyczy wszystkich gospodarstw - a tym samym nie wszystkie mogą otrzymać tę premię.

ZAZIELENIENIE - 74 EURO NA HA

Na płatności za zazielenienie przeznaczone będzie w nowej WPR 30 proc. koperty, tj. ok. 1 mld euro rocznie. Szacowana stawka płatności za zazielenienie wynosi ok. 74 euro/ha.

Kogo dotyczy ta płatność? Dywersyfikacja upraw obowiązuje w gospodarstwach liczących powyżej 10 ha gruntów ornych, a utrzymanie obszarów proekologicznych w gospodarstwach powyżej 15 ha.

W ramach zazielenienia są

trzy praktyki podstawowe: dywersyfikacja upraw,

utrzymanie trwałych użytków zielonych (TUZ),

utrzymanie obszarów proekologicznych (EFA) lub, jak podaje ministerstwo w projekcie:

praktyki równoważne realizowane poprzez Pakiet rolnictwo zrównoważone oraz Pakiet ochrona gleb i wód w ramach działania rolnośrodowiskowo-klimatycznego PROW 2014-2020.

Warto dodać w tym miejscu, że płatność nie będzie przysługiwała dwa razy za to samo - płatności PROW będą obniżane w efekcie opłacenia już pewnych sposobów postępowania wymaganych przez "zazielenienie" wprowadzone w systemie dopłat bezpośrednich.

A jak rozumieć "trzy praktyki podstawowe" zazielenienia?

Dywersyfikacja upraw dotyczy gospodarstw o powierzchni ponad 10 ha gruntów ornych, gospodarstwa posiadające:

od 10 do 30 ha gruntów ornych - zobowiązane będą posiadać dwie różne uprawy, przy czym uprawa główna nie powinna zajmować więcej niż 75 proc. gruntów ornych;

powyżej 30 ha gruntów ornych - zobowiązane będą posiadać przynajmniej trzy różne uprawy, przy czym uprawa główna nie może zajmować więcej niż 75 proc. gruntów ornych, a dwie uprawy główne łącznie nie mogą zajmować więcej niż 95 proc. gruntów ornych.

Obowiązek utrzymania powierzchni trwałych użytków zielonych (TUZ) realizowany będzie na poziomie kraju - zakaz przekształcania i zaorywania TUZ cennych przyrodniczo ma być realizowany wyłącznie na wyznaczonych obszarach położonych w ramach Natura 2000.

Gospodarstwa posiadające ponad 15 ha gruntów ornych będą musiały posiadać co najmniej 5 proc. obszarów proekologicznych (EFA), których celem jest ochrona i poprawa różnorodności biologicznej. Obowiązek ten będą mogli spełniać wspólnie rolnicy, których gospodarstwa położone są w bliskiej odległości (ministerstwo podaje, że 80 proc. gospodarstwa ma znajdować się w promieniu maksymalnie 15 km). Zaproponowano też zastosowanie współczynników ważenia i konwersji służących do wyliczania powierzchni przeliczeniowych obszarów EFA, poprzez pomnożenie rzeczywistej powierzchni elementów liniowych i punktowych obszarów EFA przez określony współczynnik.

Warto dodać, że Polska nie zdecydowała się na zastosowanie dopuszczalnej przez unijne rozporządzenie możliwości przesunięcia 5 proc. środków koperty krajowej na zwiększenie płatności bezpośrednich dla obszarów o ograniczeniach naturalnych. Płatność ONW jest w pewien sposób uwzględniona w ramach PROW.

PŁATNOŚĆ DLA MŁODYCH

Płatność dla młodych rolników to trzeci obowiązkowy dla każdego państwa członkowskiego element systemu dopłat bezpośrednich w nowej WPR.

Unijne rozporządzenie przewiduje, że państwa członkowskie przyznają roczną płatność młodym rolnikom - czyli osobom, które po raz pierwszy rozpoczynają działalność w gospodarstwie rolnym jako kierujący tym gospodarstwem lub które rozpoczęły już działalność w gospodarstwie w ciągu pięciu lat przed pierwszym złożeniem wniosku o dopłaty, i których wiek w roku składania wniosku nie przekracza 40 lat.

Płatność dla młodych rolników przyznaje się na okres maksymalnie pięciu lat. Okres ten zostaje skrócony o liczbę lat, które upłynęły między rozpoczęciem działalności, o którym mowa wyżej, a pierwszym złożeniem wniosku o płatność dla młodych rolników.

Za młodych rolników mogą zostać uznane również osoby prawne, pod warunkiem, że choć jedna osoba fizyczna, spełniająca kryteria młodego rolnika, sprawuje efektywną i długoterminową kontrolę nad osobą prawną (samodzielnie lub z innymi osobami, niekoniecznie "młodymi") - podaje ministerstwo.

Unijne rozporządzenie dopuszczało wybór: powiązanie wysokości tego wsparcia z wysokością dopłat przysługujących konkretnemu rolnikowi czy ze średnią krajową - lub ryczałt.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi chce, "aby płatność dla młodych rolników była realizowana jako płatność powierzchniowa w wysokości 25 proc. średniej krajowej płatności na hektar w wysokości ok. 62 euro. Jednocześnie limit powierzchni w gospodarstwie, do którego płatności będą przyznawane, proponuje się ustalić na 50 ha."

Skąd 62 euro jako jedna czwarta średniej płatności? Średnią krajową płatność na ha oblicza się, dzieląc krajowy pułap na rok kalendarzowy 2019 przez liczbę kwalifikujących się hektarów zadeklarowanych w 2015 r. - przewiduje unijne rozporządzenie.

Na ten cel planuje się przeznaczyć w 2015 r. 2 proc. koperty krajowej - czyli najwyższą kwotę dopuszczoną przez unijne rozporządzenie. Każdego roku do 1 sierpnia państwa członkowskie mogą zmienić wysokość szacunkowej wielkości procentowej ze skutkiem od następnego roku.

PŁATNOŚCI DLA MAŁYCH GOSPODARSTW

Ministerstwo zapowiada, że poza tymi wyżej scharakteryzowanymi obowiązkowymi elementami polski system dopłat będzie zawierał jeszcze elementy dowolne. Wybrano płatności dla małych gospodarstw, płatności związane z produkcją, przejściowe wsparcie krajowe, płatność dodatkową.

Płatności dla małych gospodarstw to system, który miał uprościć przyznawanie dopłat. W wersji proponowanej przez ministerstwo traci jednak ten charakter. Ministerstwo zapewnia, że tworzy system dla małych gospodarstw - ale niczego w tym systemie nie proponuje. Ot, system dla małych gospodarstw niby jest, a jakoby go wcale nie było.

Zaproponowano, aby "wysokość płatności dla małych gospodarstw była określana jako suma wszystkich płatności, do których otrzymania rolnik byłby uprawniony, gdyby pozostał w systemie standardowym. Oznacza to de facto, że wysokość płatności określana będzie w każdym kolejnym roku na podstawie faktycznych danych wynikających ze złożonego przez rolnika wniosku". A to z kolei de facto oznacza, że mechanizm pomocy małym gospodarstwom, dopuszczony w unijnym rozporządzeniu, nie zostanie w Polsce wdrożony. Bo co zyskuje rolnik, który przystąpi do systemu w zaproponowanej wersji? Jest zwolniony z kontroli norm i wymogów wzajemnej zgodności, i z zazielenienia - podaje ministerstwo w projekcie. Ale nie dodaje, że z przestrzegania wymogów już nikt nie zwalnia, a zazielenienie i tak dotyczy tylko gospodarstw powyżej 10 ha (dywersyfikacja upraw) lub 15 ha (utrzymanie obszarów proekologicznych). Nie dodaje też, że wybór tego systemu z założenia oznacza rezygnację z jakichkolwiek innych dopłat.

System dla małych gospodarstw w założeniu miał upraszczać naliczanie niewielkich dopłat, zapewniać stały pewny dochód gospodarstwom najmniejszym. Upraszcza tylko obowiązki ARiMR - nie musi ona kontrolować. Ale kontrole takich drobnych kwot i tak trzeba uznać za mało celowe - zwłaszcza zważywszy hojność dla "aktywnych rolników", właścicieli wodociągów chociażby.

"Przepisy wspólnotowe nie definiują małego gospodarstwa, a jedynie określają maksymalną kwotę wsparcia (1 250 euro/ gosp.) przyznawanego w ramach płatności dla małych gospodarstw - teoretycznie może to być gospodarstwo o dowolnej powierzchni użytków rolnych" - napomknęło ministerstwo w przedłożonym do konsultacji projekcie, ale zapomniało dodać, że w unijnym rozporządzeniu podano też minimalną kwotę wsparcia według tego systemu: "nie może być niższa niż 500 euro i nie może być wyższa niż 1 250 euro".

Zatem skoro odeszliśmy od uproszczonego naliczania dopłat dla małych gospodarstw, nie mamy w propozycji dla nich niczego innego, niż dla pozostałych - i nie pomoże tu mydlenie oczu brakiem kontroli czy zazielenienia.

Do systemu dla małych gospodarstw rolnicy będą mogli przystąpić tylko w pierwszym roku jego stosowania, tj. w 2015 r. Rolnik może wystąpić z tego systemu w dowolnym momencie, przy czym będzie to się wiązało z brakiem możliwości ponownego w nim udziału w kolejnych latach - przewidują przepisy unijne.

Zatem przystąpić można - tylko po co? Być może po podaniu szczegółów planu ministerstwa stanie się to wytłumaczalne. Ale szczegółów w propozycji nie ma.

PŁATNOŚĆ DODATKOWA - DODATEK Z TEGO, CO WCZEŚNIEJ WZIĘTE

Podobnie iluzoryczne są inne szanse stwarzane przez mechanizmy prezentowane jako wybrane w naszym kraju spośród elementów do dobrowolnego zastosowania. Tylko zamiarem ukrycia braku wsparcia dla małych gospodarstw daje się tłumaczyć zaproponowany mechanizm płatności dodatkowej. Jak twierdzi ministerstwo, wspiera w ten sposób "grupę gospodarstw średnich". Tylko problem w tym, że ta średnia wielkość gospodarstwa… zaczyna się od 3 ha. Ponadto trzeba zauważyć, że dodano tylko niektórym, a wzięto wszystkim. Także tym, którym się dodaje.

Gdyby nie wyjmować z koperty dostępnej na dopłaty kwoty potrzebnej na tę "płatność dodatkową", JPO wynosiłaby 131, a nie 110 euro/ha. Ale wtedy wchodzimy w mechanizm degresywności - i co najmniej 5 proc. kwot przekraczających 150 tys. euro jednolitej płatności obszarowej beneficjenci musieliby zwrócić do PROW - przestrzega ministerstwo. Tak więc - czy zaproponowany mechanizm rzeczywiście wspiera średnich, czy raczej tych największych?

Jak wylicza ministerstwo, w przypadku wariantu A, z blisko 1 351 tys. rolników prawie 670 tys. gospodarstw otrzymałoby płatność dodatkową do hektarów zawierających się w przedziale 5-10 ha, natomiast w wariancie B płatność dodatkową do hektarów zawierających się w przedziale 3-10 ha otrzymałoby ponad 920 tys. gospodarstw. Ponadto, spośród tych gospodarstw, prawie 344 tys. otrzymałoby także płatność dodatkową do hektarów zawierających się w przedziale 10-30 ha (oba warianty).

Problem w tym, że bez płatności dodatkowej gospodarstwa do 10 ha otrzymają więcej. Przeanalizujmy. Różnica w stawce JPO to 21 euro na ha.

Gospodarstwo 10 ha otrzymałoby więc - gdyby nie płatność dodatkowa - aż 1 310 euro JPO (wariant C). W przypadku wyboru wariantu z tą płatnością byłoby to natomiast: 1 100 euro JPO plus 100 (wariant A) lub 1 100 euro plus 182 euro (wariant B) - czyli łącznie 1 200 lub 1 282 euro, w każdym przypadku mniej, niż bez owej pięknie się nazywającej płatności dodatkowej.

Gospodarstwo 30 ha otrzymałoby w wariancie C tylko JPO w wysokości 3 930 euro.

Z płatnością dodatkową natomiast: w wariancie A - JPO w wysokości 3 300 euro i jeszcze 1 740 euro płatności dodatkowej (razem 5 040 euro), a w wariancie B - oprócz JPO 3 300 jeszcze 1 422 euro tej płatności (razem 4 722 euro).

Bez względu więc na to, który wariant zostanie wybrany, i tak oznacza on wyższe płatności dopiero dla gospodarstw większych niż 10 ha. Do 10 ha korzystniejsza jest wyższa stawka JPO, niż obcinanie jej na dopłaty dodatkowe i potem zwracanie w formie tej dopłaty na kolejne ha. Powyżej 30 ha płatności dodatkowej nie ma, JPO wraca więc do 110 euro na ha. "W Wariancie A następuje zwiększenie poziomu wsparcia na hektar użytków rolnych w gospodarstwach o powierzchni od 12 ha do 83 ha. W Wariancie B efekt zwiększenia wsparcia wystąpiłby w gospodarstwach o powierzchni od 11 ha do 69 ha" - przyznaje ministerstwo w załączniku do projektu.

Mamy więc do czynienia nie z propozycją płatności dodatkowej, ale z propozycją płat ności dodatkowej dla gospodarstw większych niż 10 ha, ale nie większych niż 69-83 ha. Średnia wielkość powierzchni gruntów rolnych w gospodarstwie rolnym to trochę ponad 10 ha. Zaproponowano więc mechanizm płatności dodatkowej, wspierający gospodarstwa o wielkości większej niż średnia wielkość gospodarstwa w kraju.

50 proc. gospodarstw dysponuje powierzchnią gruntów mniejszą niż 5 ha (to 13 proc. użytków rolnych). 45 proc. (49 proc. UR) gospodarstw mieści się w przedziale od 5 do 30 ha. Tylko 5 proc. (38 proc. UR) ma powyżej 30 ha.

21 euro na ha więcej w JPO to duże wsparcie dla tych najmniejszych gospodarstw - będą go pozbawione na rzecz większych, zwłaszcza tych zagrożonych degresywnością.

I nie dajmy się omamić zapewnieniami, że chodzi o wsparcie gospodarstw, które produkują na rynek - rolą dopłat bezpośrednich nie jest wspieranie produkcji, ale wsparcie producentów, stabilizacja ich dochodów. Do wspierania produkcji i rynków są inne mechanizmy.

Przedstawione warianty stosowania płatności dodatkowej były analizowane przy założeniu wydzielenia na tę płatność 8,3 proc. koperty krajowej.

DOPŁATY ZWIĄZANE Z PRODUKCJĄ I SZCZĄTKOWA POMOC KRAJOWA

Planowane płatności związane z produkcją mają na celu wsparcie sektorów o szczególnym znaczeniu gospodarczym, środowiskowym lub społecznym, znajdujących się w trudnej sytuacji. Wsparcie związane z produkcją można przyznawać tylko w celu stworzenia zachęty do utrzymania obecnych poziomów produkcji - zakładają przepisy unijne.

Ministerstwo wprowadza dopuszczalną pomoc - granicą jest 13 proc. koperty plus 2 proc. na dopłaty dla motylkowych.

Planowane jest wprowadzenie wsparcia związanego z produkcją w następujących sektorach: bydło, krowy, owce, buraki cukrowe, ziemniaki skrobiowe, owoce miękkie, chmiel, rośliny wysokobiałkowe, pomidory, kozy oraz len i konopie włókniste.

Ostateczne wysokości stawek określane będą co roku na podstawie wielkości dostępnej koperty finansowej oraz liczby ha lub liczby zwierząt zakwalifikowanych do wsparcia - informuje ministerstwo.

Ta propozycja to działanie zastępujące dotychczasową pomoc krajową.

Pisaliśmy o jej ograniczeniu w 2014 r. Ministerstwo Finansów nie przeznaczyło niezbędnych środków na to wsparcie. Ministerstwo Rolnictwa chciało stosowania przejściowego wsparcia krajowego za 2014 r. w pięciu sektorach dotychczas wspieranych płatnościami krajowymi (tzw. sektor I - obejmuje ważniejsze rośliny uprawne, uprawy paszowe na trwałych użytkach zielonych - tzw. płatność zwierzęca, sektor chmielu, skrobi ziemniaczanej i tytoniu). Ministerstwo Finansów nie znalazło pieniędzy. "Realokacja 25 proc. środków z koperty finansowej PROW zabezpieczyłaby uzgodniony poziom wsparcia z tytułu płatności bezpośrednich. MF zwrócił jednocześnie uwagę, że swoboda kształtowania wydatków sektora finansów publicznych jest ograniczona ze względu na objęcie Polski procedurą nadmiernego deficytu" - podano w protokole rozbieżności po zabiegach MRiRW w MF o pieniądze na ten cel. I mamy tego kolejne skutki na 2015 r., teraz już MRiRW zaledwie "rozważa stosowanie przejściowego wsparcia krajowego w sektorze tytoniu. W przypadku uruchomienia takiego mechanizmu, możliwa byłaby kontynuacja stosowania wsparcia niezwiązanego z produkcją w tym sektorze i przeznaczenie na ten cel łącznie ok. 180 mln euro w latach 2015-2020. Zgodnie z przepisami unijnymi, pomoc ta ma charakter degresywny, tj. co roku dopuszczalny próg procentowy jest mniejszy o 5 punktów procentowych".

JAKI WYBÓR?

Niewielki. Płatność dodatkowa to w sumie niewielka korzyść dla niewielkiej grupy gospodarstw. A gdyby jej nie było? "Wariant C wymaga stosowania mechanizmu degresywności, który polega na zmniejszeniu kwoty jednolitej płatności obszarowej przekraczającej 150 tys. euro o co najmniej 5 proc. nadwyżki kwoty tej płatności ponad 150 tys. euro. Państwo członkowskie może zdecydować o zwiększeniu odsetka redukcji ponad wskazany, minimalny poziom 5 proc., a także ustanowić kolejne, wyższe progi kwotowe, dla których zróżnicowany zostanie poziom redukcji" - ostrzega ministerstwo.

"Zastosowanie mechanizmu degresywności na poziomie 5 proc. nadwyżki kwoty JPO ponad 150 tys. euro spowoduje redukcję płatności przyznawanych gospodarstwom o powierzchni przekraczającej 1,1 tys. ha (ok. 250 gospodarstw). Zakładając, że JPO będzie stanowiła 53 proc. ogólnej kwoty płatności wypłaconej poszczególnym rolnikom, beneficjent musiałby otrzymywać łącznie ponad 283 tys. euro, aby degresywność miała wobec niego zastosowanie. Łączna kwota uzyskana w wyniku stosowania degresywności wyniosłaby ok. 1,7 mln euro. Zgodnie z przepisami unijnymi, kwota ta zasiliłaby budżet PROW. Przyjęcie poziomu redukcji na maksymalnym poziomie 100 proc. kwoty stanowiącej nadwyżkę JPO ponad 150 tys. euro, skutkowałoby obniżeniem wsparcia dla największych gospodarstw o łączną kwotę 34,1 mln euro" - wylicza ministerstwo w przedstawionej propozycji.

2,34 mld euro ministerstwo przeniosło z PROW na dopłaty bezpośrednie. Co najmniej 1,7 mln euro, a więc podobną kwotę, mogą zwrócić do II filara największe gospodarstwa. Warunek? Nieprzyjęcie płatności dodatkowej, na którą ministerstwo chce wydać kwotę wcześniej przesuniętą z PROW do I filara.

I możliwość zwiększania redukcji.

Trzeba dużo mieć, aby dużo tracić.

Czy przedstawiona propozycja wariantów to tylko próba wywołania zamieszania wśród rolników, czy zróżnicowanie dopłat w zależności od wielkości gospodarstwa może wpłynąć stymulująco na nasze rolnictwo? Ministerstwo w swojej propozycji nie przedstawia wszystkich wyliczeń, pozwalających ocenić sytuację dla poszczególnych gospodarstw.

W wariancie C średnia stawka dopłat JPO z zazielenieniem to 205 euro na ha. Zapowiadano, że średnie dopłaty wyniosą ok. 240 euro. I co tu wybierać?...

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (56)

  • eech 2015-01-04 20:15:37
    Niestety na tym nowym systemie stracą gospodarstwa do 10ha, bo jak się okazuje nawet mogą nie dostać dopłat na poziomie dotychczasowym... jak nie pod wiatr, to pod górkę.
  • STANISŁAW 2014-07-14 18:36:55
    -tej wiedzy nikt nie ma - przyszłe dyrektywy i płatności ustalone ,przez naukę światową , będzie koniec dopłat do produkcji przemysłowej i konwencjonalnej , a zwiększy się na ekologiczną ,, i nie będzie dopłat z UE , każdy kraj i rząd będzie dopłacał ,,w Polsce nikt nie da bo skąd ? powołali nowe instytucje i dali środki ,na medycynę ,rolnictwo ,przemysł ,teraz dali gminom ,ale jak nie wykorzystają ,, to będzie cienko ,, gminy muszą otworzyć spółdzielnie i sklepy ,, są duże środki na 50 lat zarezerwowane ,, ale rolnicy jakiegoś regionu muszą złożyć wnioski i wyrazić zgodę , odbudują nam przemysł ,, bez niego bankructwo i szpitali ,,,,,
  • wkurzony 2014-07-13 23:46:52
    mam 10 ha i też chciałbym dokupić ziemi,ale jak mam konkurować z sąsiadem który ma 100 ha i 10 razy tyle dopłat
  • Wernychora 2014-07-13 10:43:17
    Jeżeli przed przystąpieniem prze Polskę do UE był naliczany plon referencyjny , a co za tym idzie należne dopłaty, to trzeba było być konsekwentnym. Niestety plon referencyjny swoje a dopłaty szły swoją drogą. Paradoksem było, jest i będzie to iż do ha gruntu klasy 6 jest taka sama dopłata jak za grunt klasy 2. Jaki wkład w plon referencyjny miały grunty klasy 6 . Dopłaty żeby były sprawiedliwe to powinny być od ha przeliczeniowych tak jak płacony jest podatek rolny, składka zdrowotna czy obliczany dochód z ha. Skończyły by się głupie gadki o rolnikach z marszałkowskiej co to nakupili gruntu (piachów) dla dopłat. Jeżeli u nas ha ziemi kosztuje 60 000 zł to nikt przy zdrowych zmysłach nie kupi tego dla dopłat.
  • rolno 2014-07-13 08:59:16
    TO NAJPRAWDZIWSZA PRAWDA @areszczecin TY TO MĄDRY JESTEŚ JESTEŚ KIMŚ WYJĄTKOWYM BO TAKIE POWIEDZENIE JEST RÓB TO CO UMIESZ I CO KOCHASZ .PROW I INNE POMOCE NA NIC JAK BĘDZIESZ PRACOWAŁ POD PRZYMUSEM .Ja mam same czerwone bydło różnie oceniane jest chów bydła czerwonego .Ja nie zwracam na cały świat uwagi robię co umiem i co lubię .Mleko parę lat do tył sprzedawałem po 60 groszy i przetrwałem .Remontowałem pomieszczenie ,płytkami ,posadzka i kupiłem chłodnie do mleka ,lamperie w oborze 8 lat temu to sąsiedzi pukali się po głowie co ja robię a dziś sami kupują chłodnie ale więcej nic ni zrobią bo warunki nie pozwolą samochód nie wjedzie bo wąskie parcele tylko przy drogach jest odbiór ,chłodnie mają na kołach .Ja mam zamiłowanie do polskich czerwonych krów ,nie palę papierosów nie pije alkoholu ale bydło PC to jak nałóg jak gołębie ,i inne zwierzęta .Pracowałem 4 lata 14 lat temu w Holandia ,miałem 15 lat temu firmę budowlaną i zostałem przy krowach .Miałem marzenie 18 lat temu mieć żonę z gór i polskie czerwone krowy [górskie ] żonę mam z Nowosądeckiego z gór 10 lat młodsza wysoka ładna ,krowy mam polskie czerwone .Ludzie mają pasje samochody i itp .Rząd nie morze rolnikom narzucać na siłę tego co rolnik nie chce ,Ministerstwo rolnictwa swoje a rolnik swoje .
  • arszczecin 2014-07-12 13:32:05
    @Andrzej. No właśnie, że nie.
    Strączki. 2-3 % z koperty krajowej. W tym roku szykuje się niska płatność. Zachodniopomorskie obsiane łubinem. A na wielu gruntach pozorowana działalność. Jak najbardziej ilość ma wpływ na wielkość.

    W sezonie kośnym, mam pielgrzymki posiadaczy U.Ż. Wykoś, weź sobie trawę. ZA DARMO. Przecież to dla ciebie byznes. Taki byznes, że rozpierniczę sprzęt, a siano bez wartości. Nowe gospodarstwa. Adres posiadacza. Miasto. Wspólna polityka rolna. :P


    @skoczek
    Odnośnie najgorszego zawodu świata.
    Od jakiegoś czasu likwidowałem się, wyprzedałem młodzież, czekałem tylko na zejście kilku kredytów. Maszyny na tablicy. Rozważanie w której części Niemiec chcę doić krowy...

    I jednego dnia , w jednej chwili "zminusowało" mi ponad 30 % stada. Sajgon. Rozpierducha. Etc. Totalny rozpieździel. Krowy w szoku latają.
    Latanie, szukanie rozwiązań, organizacja doju, brak czasu na myślenie/rozmyślanie. Nadszedł czas pierwszego doju od zdarzenia...( uwięziówka, każda krowa ma swoje miejsce)
    Tu puste miejsce. Tam krowy nie ma , o a ta kopała, a ta miała się cielić za 2 tygodnie - ogólnie dobrze ze mną nie było. Więc tak sobie doję , melancholijnie rozwalony i wtedy jedna sztuka przeleciała mi jęzorem po plecach. Odwracam się. Simentaler. Taki pieszczoch. Położyła mi łeb na kolana. Jak pies. Nie wiem ile to trwało. 20 sekund, minutę...
    ... Mega budujące... We łbie mi trochę namieszało...

    Najgorszy zawód świata. A nic tak nie cieszy jak szczęsliwie zakończony trudny poród...
    COW DANCE...przy przemieszczaniu cielaków z pojedynczych kojców do grupowych... przy pierwszym w sezonie wypędzie na łąkę... Tego się nie da opowiedzieć. To trzeba przeżyć.


    Najgorszy zawód świata. Tu nie chodzi o pieniądze. Lubisz to , i to robisz. Nie lubisz, wytrzymasz kilka lat i to rzucisz, choćby mleko było po 2 zł/l. I weź to wytłumacz miastowemu :P

  • rolnik! 2014-07-12 12:14:12
    Wg. mnie to cel tych zmian jest też inny.
    Nasz kochany Rząd szykuje się na kasę z Unii. Tak podzielą i pozmieniają zeby z 1 euro z Unii dla rolnika pozostało 0.70 eurocentów. Przecież w budzecie kasy coraz mniej, kasy z OFE na długo nie starczy wiec czemu nie.

    Przeciez jak to ostatnio mozna było przeczytać w oficjalnym raporcie o stanie życia na wsi i rolnictwa przedstawionym w Belwederze jaśnie nam panującemu p. Komorowskiemu: "w ostatnich latach dochód rolnika miało wzorsnąć o 130%". A największy przyczynek do tego to - dopłaty z UE.
    A wiec rządzący tak sobie myslą, poczekajmy, dajmy się trochę odbić chłopom na dopłatach a potem - churrra na ich kase!
  • rolno 2014-07-12 08:51:43
    KAŻDY MA ABSOLUTNĄ RACJE ALE TO WYMAGA WERYFIKACJI W KAŻDYM BIURZE ARiMR I GMINACH Z CZEGO KTO ŻYJE JAK WYGLĄDA NA PRAWDĘ NIE ZŁOŻY DOKUMENT O DOPŁATY I KONIEC .MAŁY ROLNIK JAK JA Z SAMEGO GOSPODARSTWA ŻYJE DWOJE DZIECI WYCHOWUJE ,JEST WEGETACJA ALE DA RADY BEZ PROW .A TEN CO OTRZYMUJE POMOCE PROW I NIE DA RADY TO NIE MA SENSU MU POMAGAĆ BO MAŁE GOSPODARSTWA KTÓRE NIE MIAŁY POMOCY PROW A KTÓRE UTRZYMAŁY SIĘ JAK DOSTANĄ POMOC DODATKOWĄ TO WIĘCEJ ZROBIĄ OD TYCH CO Z POMOCAMI BYŁY I NIE DAJĄ RADY NAWET NAJWIĘKSZE .TU NIE CHODZI O MASZYNY PARK MASZYNOWY BO TO NICZEGO NIE ROZWIĄŻE ,ŻYWOTNOŚĆ GOSPODARSTWA POLEGA OD ZARADNOŚCI ROLNIKA WIEK DO 50 ROKU ŻYCIA .WSPARCIE NIE ODPŁATNE RODZINNE ,CZY TO RODZINA JEST BO SAMA PANNA LUB KAWALER TO NIE PRZYSZŁOŚĆ, DZIECI TO PRZYSZŁOŚĆ . .RYNEK ROLNY W POLSCE JEST ROZCHWIANY KAŻDE JUTRO NIE JEST PEWNE ,U NAS JEDEN ROLNIK MA 150 HA I KUKURYDZE MU ZWRÓCONO NIE KUPIONO WZOROWE GOSPODARSTWO SUSZARNIE MA CO 250 TON . JEST BEZROBOCIE KAŻDY MA PRAWO ROBIĆ TO CO ROBIŁ I CHCE ROBIĆ NIECH NIKT NIE PRÓBUJE MAŁYCH ROLNIKÓW NIKT LIKWIDOWAĆ BO NIKT TYM ROLNIKOM ŻYCIA GODNEGO NIE ZAPEWNI .ROBERT GRO. BORZĘCIN .POWIAT ARiMR BRZESKO MAŁOPOLSKA Przepraszam za duże litery ale tymi literami każdego popieram .
  • rolnik 2014-07-12 08:24:50
    do bacy-pseudorolnika:

    - W błędzie jest ten, kto myśli, że w Polsce nie ma rosyjskich agentów. Są oni wręcz rozsiani po całym kraju – mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Ewa M. Thompsom z Uniwersytetu w Houston.
  • skoczek 2014-07-11 23:22:40
    My poprostu nie mamy innego wyjscia..........bo jaka mamy alternatywe?? szefa który bedzie stał z batem nad nami ?? no chyba nikomu sie do tego nie pali??...........ja juz setki razy chciałem zrezygnowac z hodowli.........ale z tego zyje , a co w zamian?? nie znalazłem do dzis odpowiedzi dlatego jestem w tym najgorszym zawodzie swiata:)
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.253.34
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!