- Musimy znaleźć rozwiązania prawne, które umożliwią ograniczenie odrzutów dla wszystkich państw. Obecne rozwiązania nie są wystarczające i satysfakcjonujące. Wiele milionów ton ryb na całym świecie tracimy bezpowrotnie, a można by je wykorzystywać w innych celach przemysłowych bądź konsumpcyjnych - powiedział dziennikarzom polski wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke, który uczestniczył w posiedzeniu Rady UE ds. rybołówstwa.

- Poszukujemy różnych rozstrzygnięć, które połączą stanowiska organizacji ekologicznych z potrzebami działalności połowowej, gospodarczej i przetwórczej. Trzeba znaleźć złoty środek i kompromis, pozwalający na zachowanie zasady zrównoważonego rybołówstwa. Nie jest to rzeczą łatwą - dodał Plocke. Podkreślił, że jest to sprawa "absolutnie istotna dla sektora rybackiego w Polsce i całej UE".

Obecnie odrzuty stanowią prawie jedną czwartą wszystkich złowionych ryb w UE. Rybacy pozbywają się ryb gatunków, których nie chcieli bądź nie wolno im było łowić. W lutym Parlament Europejski zaproponował stopniowe zakazanie takich praktyk i zobowiązanie rybaków do sprowadzenia na ląd wszystkich złowionych ryb.

Kraje UE zgadzają się, że odrzuty należy ukrócić, ale różnią się w sprawie harmonogramu i szczegółów wprowadzenia tego zakazu. Francja proponuje np. okres przejściowy przed wprowadzeniem zakazu, a także jego złagodzenie, tak by rybacy mogli wyrzucać za burtę 10 proc. złowionych ryb. Niemcy uważają, że limit ten powinien wynosić 5 proc. Według wiceministra Plocke Polska nie ma jeszcze stanowiska w tej sprawie.

Reforma wspólnej polityki rybołówstwa, która powinna wejść w życie w 2014 r., ma zapobiec przeławianiu zasobów rybnych oraz umożliwić ich odradzanie się.

Plocke powiedział, że wtorkowe negocjacje nad rozporządzeniem w sprawie reformy mogą przeciągnąć się do północy. Przewodnicząca w tym półroczu Unii Irlandia chce zamknąć prace nad rozporządzeniem do końca czerwca. Konieczne będzie również porozumienie z Parlamentem Europejskim w tej sprawie.