Sejm przeanalizował funkcjonowanie ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie za lata 2010 i 2011.

Ustawa daje możliwość  przekazania 1 proc. podatku na wskazane organizacje. Zdaniem poseł Małgorzaty Gosiewskiej miało to wyrównywać szanse, a „stało się mechanizmem budowania nierówności”.

- Osobom mieszkającym w dużych miastach, wśród ludzi o wysokich dochodach, łatwiej walczyć o ten 1 proc. Ale co z tymi, którzy nie mają takich możliwości, żyją na wsi, wśród rolników pozbawionych możliwości odpisywania 1 proc.? – pytała poseł Małgorzata Gosiewska.

Posłowie wskazywali też na trudności z rozliczeniem środków.

- Umiejętności i gotowość obywateli działających w małych organizacjach do pokonywania barier w zakresie biurokracji są niewielkie mimo, że przeprowadza się wiele szkoleń, istnieje różnego rodzaju doradztwo. Tym osobom trudno jest zmierzyć się z gąszczem przepisów zarówno o charakterze fiskalnym, jak i dotyczących różnorodnej sprawozdawczości. Chodzi o przepisy związane z warunkami sanitarnymi sprzedaży np. wyrobów lokalnych, problemy z aplikacją do programów takich jak Program Operacyjny „Kapitał ludzki” czy Program Rozwoju Obszarów Wiejskich, trudne wnioski, w związku z czym i o trudne do uzyskania pieniądze na prowadzenie działalności pożytku publicznego – stwierdziła poseł Joanna Bobowska. - Przychody wielu organizacji pozarządowych są bardzo małe, bo nie przekraczają nawet 1 tys. zł. Liczba tych organizacji się zwiększyła. Część z nich jest po prostu niezdolna pod względem organizacyjnym do aplikowania o środki z różnych dotacji. Formą wsparcia ich działalności statutowej mógłby być ich udział w różnych lokalnych imprezach. Chodzi właśnie o sprzedaż produktów lokalnych przez koła gospodyń, ochotnicze straże pożarne i inne małe lokalne organizacje. Dzisiaj ta sprzedaż okolicznościowa jest trudna i po części prowadzona nielegalnie. Wynika to często z nieświadomości, a kontrole się pojawiają, służby fiskalne często karzą za brak rejestru sprzedaży. Moja prośba jest następująca. Czy moglibyśmy podjąć działania na rzecz umożliwienia sprzedaży na niewielką skalę, tak aby wesprzeć najmniejsze organizacje działające lokalnie?

Sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Jarosław Duda wyjaśnił, że proces wprowadzania rozwiązań związanych z ustawą o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie trwa od 10 lat i mają w niego wkład kolejne ekipy rządowe. Podejście rządu jest elastyczne, wsłuchuje się on w opinie, ale musi też uwzględniać sprzeczne głosy:

- Mianowicie z jednej strony mowa była o potrzebie uproszczeń, a z drugiej strony podawane były przykłady nadużyć, które mają miejsce.

Jarosław Duda powiedział też, że trwają prace nad uproszczeniem przepisów. - Zgadzam się z tym, że biurokracja w dużej mierze ogranicza tę działalność bądź zniechęca do niej - dodał.

Podobał się artykuł? Podziel się!