Pisaliśmy o przewidywanych przez EFRWP trudnościach w uzyskaniu dopłat bezpośrednich na ziemie należące do ANR i sprzedawane przez nią. Dziś kolejny problem, na który zwraca uwagę EFRWP.Premia za sprzedaż gospodarstwa sprowadza się do wypłaty dopłat bezpośrednich za cały okres budżetowy, nie przewiduje natomiast zachęt do podejmowania innej działalności.

- Drugą niepokojącą propozycją jest premia za wyjście z systemu (czyli sprzedaż gospodarstwa) przewidziana w PROW – 120 proc. płatności wypłacanej do 2020 roku – mówi prezes funduszu Marek Zagórski.  - Propozycję można potraktować jako zwiastun dobrego myślenia, ale źle skonstruowany. W tej formie rodzi dwa niebezpieczeństwa. 20 proc. więcej dopłat to za mała kwota, aby małe gospodarstwa chciały zrezygnować z pewnych, stałych płatności, tak naprawdę wypłacanych za nic. To za mało atrakcyjne, aby nakłonić kogoś do sprzedaży. Premia za wyjście z systemu powinna zachęcać byłego właściciela gospodarstwa do podejmowania innej działalności. W tym celu powinna być wyższa, wypłacana jednorazowo i towarzyszyć jej powinny preferencje przy pozyskiwaniu dodatkowych środków na prowadzenie nowej działalności.

Zdaniem Marka Zagórskiego niesie to niebezpieczeństwo wypłaty niemałych środków przy utrzymaniu dotychczasowej struktury gospodarstw.

- Drugi aspekt tego jest taki, że grozi nam bezsensowne rozdawanie środków – przestrzega Zagórski. - Bo jeśli premia dla drobnego rolnika wynosi 500 euro, to co zrobić, aby dostać 1100? Przekazać następcy. Będzie otrzymywał premię, a ja i tak przez 7 lat po 550 euro dostanę. To może kosztować budżet nowego PROW nawet  700 mln euro, a nic nie zmieni. Grozi nam nowa renta strukturalna – wydano na renty strukturalne 5 mld, a efektów nie widać. Idea jest słuszna, ale trzeba się zabezpieczyć przed rozdawnictwem.

Podobał się artykuł? Podziel się!