Zdaniem ministra, pakiet zmian we Wspólnej Polityce Rolnej po 2013 roku, które zaproponowała Komisja Europejska, nie jest pakietem reformatorskim.
- Jest to pakiet stabilizacji obecnego poziomu dystrybucji środków, raczej Wspólną Politykę Rolną wykorzystuje się do redystrybucji budżetu, zamiast stawiać przed nią wielkie cele. Nie ma tam znaczących elementów uproszczeń, elementów sprawiedliwszego podziału środków, ani ukierunkowania polityki na konkurencyjność, rozwój i innowacje - mówi Marek Sawicki.

Przyznaje, że Komisja proponuje budżet na innowacje w wysokości prawie 5 mld euro na lata 2014-2020. - Nam jednak nie o takie rozwiązania chodzi. Skoro dzisiaj w świecie mamy rosnący popyt na żywność, to Europa musi się ukierunkować na wzrost produkcji - w zgodzie ze środowiskiem ale jednocześnie przy wykorzystaniu nadal drzemiących potencjałów rozwojowych - zaznacza.

Minister przypomina, że w polskim rolnictwie średnie plony zbóż wynoszą maksymalnie 3,5 tony z hektara, tymczasem są państwa europejskie, gdzie plony przekraczają 8 ton.

- To pokazuje, jaki jest potencjał w rolnictwie. Jeśli dziś mamy obory po kilkaset krów mlecznych, gdzie wydajność od krowy wynosi 10 tys. kilogramów mleka rocznie, a średnia dla kraju wynosi niewiele ponad 4,5 tys., to widać, jak wielki potencjał drzemie jeszcze w polskich gospodarstwach.

Podobną sytuację można zaobserwować w krajach nadbałtyckich, czy choćby w Rumunii i Bułgarii. Widać, jak dalece potencjał produkcyjny nie jest jeszcze wykorzystany - mówi minister Sawicki.