O szczegółach planowanych rozwiązań mówiła wczoraj Joanna Czapla, dyrektor Departamentu Płatności Bezpośrednich w MRiRW podczas konferencji „Farmera” na Stadionie Narodowym.

Nie ma definicji, co to jest małe gospodarstwo – stwierdziła dyrektor. Praktycznie każde gospodarstwo mogłoby wejść do tego systemu, jeśli zdecyduje się na warunki finansowe, jakie w tym systemie będą proponowane.

A jakie to warunki?

- Rolnik otrzymuje płatność, która zastępuje wszystkie płatności, które mógłby uzyskać w systemie standardowym. Są różne metody wyliczania tej płatności. Są płatności ryczałtowe (…). Ale jest możliwość również wypłaty rzeczywistej kwoty, która przysługiwałaby rolnikom w systemie standardowym. I w tym kierunku skłania się raczej Ministerstwo Rolnictwa.

Jakie byłyby efekty wprowadzenia tego systemu?

- Przede wszystkim rolnicy byliby zwolnienia z wymogów zazielenienia, chociaż de facto oni i tak są zwolnieni – dodała dyrektor.

Gospodarstwa do 10 ha są zwolnione z dywersyfikacji produkcji, do 15 ha – z obowiązku tworzenia stref ekologicznych.

Oznaczałoby to zwolnienie z dywersyfikacji ok. 85 proc. polskich gospodarstw, a z tworzenia stref - 90 proc.

- Jeśli byśmy przyjęli system małych rolników, objęty na płatnościach rzeczywistych, jakie ci rolnicy uzyskiwaliby co roku, będąc w systemie normalnym, wówczas szacujemy, że do tego systemu mogłoby wejść ok. 57 proc. rolników, z łączną powierzchnią ok. 2,3 mln ha użytków rolnych - powiedziała Joanna Czapla.

Małe gospodarstwa mają być zwolnione z kontroli, ale nie ze spełniania wymogów wzajemnej zgodności – dodała dyrektor.