Jak mówiła Szalczyk podczas wczorajszej senackiej komisji rolnictwa, w 2014 r. będą kontynuowane te działania, które są realizowane obecnie w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013.

Przyszły program rolnośrodowiskowy będzie wdrażany od 2015 r. Projekt unijnych przepisów przewiduje, że z tego programu wyodrębnione będą działania: rolnictwo ekologiczne i Natura 2000.

Szalczyk zaznaczyła, że program rolnośrodowiskowo-klimatyczny będzie działaniem w ramach II filara Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014-2020, który musi być realizowany przez każdy kraj członkowski.

Według Szalczyk realizacja programów rolnośrodowiskowych ma promować produkcję opartą na metodach zgodnych z wymogami ochrony środowiska i ma się przyczynić do zrównoważonego rozwoju obszarów wiejskich z zachowaniem bioróżnorodności oraz uwzględniania zmian klimatycznych na terenach wiejskich.

- Zakłada się, że przyszły program rolnośrodowiskowy będzie ukierunkowany na: zachowanie ekstensywnie wykorzystywanie trwałych użytków zielonych, w tym w szczególności na ochronę cennych siedlisk przyrodniczych i zagrożonych gatunków roślin i zwierząt, a także ochronę różnorodności krajobrazu, ochronę zagrożonych zasobów genetycznych roślin i zwierząt, zrównoważone gospodarowanie nawozami i środkami ochrony roślin oraz działania przyczyniające się do ochrony gleb i wód - mówiła wiceminister.

Projektowane unijne przepisy przewidują, że dopłaty rolnośrodowiskowo-klimatyczne będą przyznawane corocznie - tak jak obecnie - rolnikom, którzy dobrowolnie przyjmą na siebie zobowiązania rolnośrodowiskowe. Dopłaty te mają być wypłacane w formie zryczałtowanej i będą rekompensatą utraconego dochodu, dodatkowych poniesionych kosztów oraz ponoszonych kosztów w związku z takim rodzajem gospodarowania - podkreśliła.

Projekt rozporządzenia w tej sprawie przewiduje, że dopłaty roczne będą na poziomie limitów obowiązujących w PROW na lata 2007-2013, tj. 900 euro na hektar na specjalne uprawy wieloletnie, 600 euro na ha na uprawy jednoroczne, 450 euro na ha na inne użytkowanie gruntów, 200 euro na ha (na tzw. dużą jednostkę przeliczeniową) na lokalne rasy zwierząt gospodarskich, których hodowla jest zagrożona. Są to kwoty maksymalne i każdy kraj członkowski wysokość wypłacanego wsparcia ustali na podstawie własnych analiz - wyjaśniła Szalczyk. Dodała, że nie oznacza to, że w Polsce takie stawki będą obowiązywały.