Pod koniec czerwca Parlament Europejski i kraje UE porozumiały się wstępnie w sprawie reformy WPR na lata 2014-2020, ale porozumienie to nie obejmowało kwestii związanych z wieloletnim budżetem UE. Jedną z nich jest ważna dla Polski możliwość przenoszenia na dopłaty do 25 proc. środków z programu Rozwój Obszarów Wiejskich, jak uzgodniono podczas lutowego szczytu budżetowego UE. PE uważa, że to za dużo.

Jednak najbardziej spornym punktem między PE a rządami jest limit wysokości dopłat na jedno gospodarstwo rolne. PE chce obowiązkowego limitu w wysokości 300 tys. euro, podobnie Komisja Europejska. Kraje UE zgodziły się tylko na stopniowe zmniejszanie dopłat powyżej 150 tys. euro.

Większość wypowiadających się podczas publicznej części poniedziałkowej debaty ministrów rolnictwa (m.in. Wielkiej Brytanii, Niemiec, Szwecji i Hiszpanii) nie chce wychodzić w rozmowach z PE poza swoje ustalone wcześniej stanowisko. Uważają ponadto, że pozostałe do uzgodnienia kwestie można ustalić na poziomie technicznym, a nie politycznym.

Podsumowując dyskusję na ten temat, reprezentujący litewską prezydencję minister rolnictwa Vigilijus Jukna zapowiedział, że będzie bronił uzgodnionego wcześniej stanowiska Rady UE (rządów). PE spodziewa się natomiast negocjacji i kompromisu.

- Co było uzgodnione (w czerwcu), jest uzgodnione, ale pewne kwestie nie były wówczas ustalone, m.in. limit dopłat i przenoszenie środków między filarami WPR - powiedziało PAP źródło w PE. - Teraz (na wrzesień - PAP) przygotujemy swego rodzaju propozycję kompromisu, bliższą stanowisku ministrów (...), PE liczy też na kompromis ze strony Rady - dodało.

Choć źródło przyznało, że wszyscy chcą ostatecznego przyjęcia reformy do końca roku, to tak naprawdę jest czas do połowy przyszłego roku, bo reforma w pełni wejdzie w życie dopiero od 2015 r.

To pierwszy rok, kiedy zgodnie z traktatem z Lizbony PE współdecyduje w sprawie polityki rolnej.