Co w chwili obecnej znajduje się na „rolnym" stole negocjacyjnym? Tego do końca nie wiadomo. Są przecieki z Brukseli, a nasz minister rolnictwa nie wypowiedział się na ten temat.

Czy Stanisław Kalemba nie oczekuje żadnej pomocy, ani od partnera koalicyjnego, ani od organizacji branżowych, czy też partii opozycyjnych? Minister „nie trąbi" na alarm. Dlaczego?

Przywódcy państw europejskich mają się spotkać w Brukseli w dniach 22-23 listopada i dalej rozmawiać o unijnym budżecie, w tym także o budżecie na Wspólną Politykę Rolną. Na razie więcej słychać w Polsce - głosami rządu - o Polityce Spójności, mało o rolnictwie.

Tymczasem z Brukseli płyną niepokojące informacje dla naszych rolników.

Komisja Europejska już zaproponowała - o czym pisaliśmy - cięcia wydatków na dopłaty bezpośrednie w latach 2013-2020 o 12 proc. Warto zwrócić uwagę na fakt, że rok 2013 jest ostatnim rokiem obecnej perspektywy finansowej, a dotychczasowe (przed cięciem wydatków) prowizorium budżetowe na lata 2014-2020 opierało się na wydatkach właśnie z roku 2013.

Jak wiemy, prezydent UE Herman van Rompuy włączył się w negocjacje nad budżetem UE i przedstawił „negotiating box", jako nowy kompromis na budżet, zmniejszając w tej propozycji, cięcia wydatków w latach 2014-2020 w stosunku do zaproponowanych przez cypryjską prezydencję.Czy na pewno?

Jakie są zagrożenie dla budżetu rolnego i co wynika z „negotiating box"?

Propozycje posuwają się do dalszych cięć wydatków Wspólnej Polityki Rolnej. Płatności bezpośrednie mają być pomniejszone w skali całej Wspólnoty o dalsze blisko 5 proc., czyli o kwotę 13,2 mld euro. Także planowana rezerwa kryzysowa w I filarze unijnego budżetu rolnego (w I filarze są ulokowane pieniądze na dopłaty bezpośrednie) ma zostać zredukowana o 16 mld euro. W sumie budżet na dopłaty w całej Unii ma się zmniejszyć o 5,92 proc.

Zobowiązania wynikające z traktatów akcesyjnych państw członkowskich (to raczej nie dotyczy Polski, a nowych krajów członkowskich) nie będą przestrzegane. Oznacza to, w kontekście mniejszego budżetu na dopłaty do gruntów rolnych, że dochodzenie do pełnych płatności zostanie oddalone na dalszy plan. Polska miała osiągnąć pełne dopłaty (bez dotacji z budżetu krajowego) w 2013 roku, co i tak oznacza, że są one o wiele niższe niż w starych krajach członkowskich. Jak więc te zapisy nowych propozycji negocjacyjnych wpłyną na Polskę? Czy to oznacza, że w roku 2013 polscy rolnicy nie uzyskają wyższych dotacji, jak to pierwotnie planowano? Ciągle nie wiadomo, czy cięcia w pierwszym filarze będą dotyczyć wszystkich płatności, czy tylko tych, adresowanych do producentów wina, owoców i warzyw.