- Ewentualne cięcia, bo przecież tego domagają się ci najwięksi, nie będą dotyczyły tych dwóch najbardziej wrażliwych z naszego punktu widzenia obszarów, które są kluczowe dla wzrostu gospodarczego i wzrostu zatrudnienia w Europie - oświadczył Tusk.

Relacjonował, że Wielka Brytania, Holandia, Szwecja, Niemcy zapewniali w Brukseli, że nie chcą cięć w spójności i rolnictwie. - To potwierdziły rozmowy kuluarowe, rzecznicy największych cięć - powiedział.

Jego zdaniem, gdyby przywódcy rozstali się bez stwierdzenia, że ewentualne cięcia nie będą dotyczyć polityki spójności i Wspólnej Polityki Rolnej, to wtedy odłożenie w czasie uzgodnienia kształtu budżetu "byłoby ryzykowne".

- To rozstanie na warunkach opisanych dzisiejszą rozmową popołudniową uważam za względnie bezpieczne z punktu widzenia naszych interesów - przekonywał szef rządu. Zastrzegł jednak, że póki nie będziemy mieli zaakceptowanego przez wszystkich budżetu, to będzie "bardzo ostrożny". Przyznał, że w czasie dalszych negocjacji "diabeł może tkwić w szczegółach".

Zapowiedział, że w dalszych negocjacjach będzie namawiał zarówno tych, którzy chcą więcej wydatków jak i tych, którzy są za cięciami, żeby "skoncentrowali się na tym, co kluczowe dla UE, by negocjacje nie ugrzęzły w konfliktach". - Miliard w tę, czy miliard we w tę nie powinien zablokować jednych lub drugich - mówił.

Premier przyznał, że nie da się ukryć, że w przypadku Polski skala pieniędzy, które miałyby nam przypaść w latach 2014-20, nie ułatwia nam rozmów. Zwrócił uwagę, że Polska jest największym beneficjentem środków z UE.

Relacjonując swoją poranną rozmowę z przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem ocenił, że nie wykluczył on uwzględnienia polskich postulatów w dalszych pracach.

Premier rozmawiał też wczoraj z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Jak podkreślał, uprzedzał ją, że dla Polski ważny jest nie tylko względnie wysoki poziom środków na politykę rolną i spójność, ale też górna granica pieniędzy, jaka może przypaść konkretnemu krajowi obliczana jako procent jego PKB i warunki ich wypłacania. Premier mówił, że w szczegółowych sprawach np. kwalifikowalności VAT udało się osiągnąć "trochę pozytywnych efektów", ale do finału jest jeszcze ciągle daleko. Kwalifikowalność oznacza, że podatek ten mógłby być finansowany ze środków unijnych w przypadku projektów współfinansowanych przez UE.