Do tej pory do powiatowych biur Agencji Restrukturyzacji zgłosiło się ponad 600 tys. rolników. Oznacza to, że więcej niż połowa uprawnionych do pobierania dopłat bezpośrednich z wypełnieniem dokumentów zwleka do ostatniej chwili.

Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa: - wniosku jeszcze nie złożyłem: w tym tygodniu wybieram się do siebie i na pewno przed terminem wymaganym go złożę. Ale w tym wypadku zwlekanie ze złożeniem dokumentów jest usprawiedliwione. Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa: - wniosek będę wypełniał sam, kończę w tej chwili siew facelii i dlatego opóźniałem złożenie wniosku, bo nie było decyzji, czy będzie facelia, czy będzie proso.

Problemy sprawiała też rolnikom pogoda.

Tadeusz Klimek, rolnik z Cichej Góry: - w związku z tym, że mieliśmy trochę podtopień, 2 razy silne opady deszczu, to podejrzewam, że u mnie na polu zmieni się struktura zasiewu i w związku z tym,nie składałem wniosku, bo pewnie trzeba go będzie zrobić inaczej niż w zeszłym roku.

Wypełnienie wniosku nie jest wcale proste, dlatego liczy się każda pomoc.

Maria Galas, Wielkopolska Izba Rolnicza: - w tym roku trzeba zwrócić szczególną uwagę na wypenianie wniosków, ponieważ są tam takie zagadnienia, które mogą być mylne dla producenta rolnego.

W tym roku wnioski trzeba wypełniać – jak mówią urzędnicy-warstwowo. Najpierw zaznaczyć jednolitą płatność obszarową, a potem uzupełniającą.

Przypominamy, że 15 maja kończy się termin składania wniosków o dopłaty bezpośrednie bez tzw. sankcji. Po tej dacie dokumenty będą przyjmowane od rolników jeszcze przez 25 dni, ale każdy dzień zwłoki to strata 1 proc. dotacji.

Źródło: Dorota Florczyk/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!