Komisja Rolnictwa PE opowiedziała się za utrzymaniem w budżecie UE po 2013 r. wydatków na rolnictwo na obecnym poziomie. - Jesteśmy realistyczni i nie prosimy o więcej - tłumaczył niemiecki sprawozdawca. PE chce też "sprawiedliwszych", ale nie równych dopłat w UE. Rezolucję przyjęto w środę zdecydowaną większością głosów, ponad partyjnymi podziałami: za głosowało 40, 4 się wstrzymało i tylko 1 był przeciw.

Europosłowie komisji rolniczej PE argumentują, że utrzymanie środków na rolnictwo przynajmniej na obecnym poziomie jest niezbędne, skoro przed rolnikami stoją tak duże wyzwania, jak zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego i wysokiej jakości produktów, stosowanie wysokich norm ochrony środowiska, tworzenie nowych miejsc pracy, wykorzystanie źródeł odnawialnych. W rezolucji zgadzają się, że dopłaty bezpośrednie dla rolników powinny być bardziej związane z przestrzeganiem "zielonych kryteriów", jak niski poziom emisji dwutlenku węgla czy niskie zużycie energii.
Domagają się też "bardziej sprawiedliwego" podziału wsparcia finansowego między rolników ze starych i nowych krajów członkowskich. W rezolucji nie znalazło się jednak słowo "równego", o co zabiegają europosłowie i rządy z nowych państw UE, w tym Polski. W przyjętym 17 listopada politycznym dokumencie ws. reformy WPR po 2013 r. KE też proponuje sprawiedliwe, ale nie jednakowe i równe w całej UE dopłaty bezpośrednie do hektara.

KE zapowiadała też wówczas odejście przy ustalaniu wielkości dopłat od historycznych referencji produkcji i zastąpienie ich kryteriami takimi samymi dla wszystkich. Oprócz podstawowej stawki rolnicy, według propozycji KE, dostawaliby dodatkowe wsparcie w formie premii za respektowanie zasobów naturalnych oraz norm ochrony środowiska i bioróżnorodności. Dodatkowe wsparcie otrzymaliby też rolnicy pracujący na obszarach o niekorzystnych warunkach klimatycznych.

PE proponuje "stopniowe" odchodzenie od kryteriów historycznych, które doprowadziły do rozbieżności. Najwięcej, bo ponad 500 euro na hektar, otrzymują rolnicy w Grecji i na Malcie, najmniej na Łotwie: 83 euro. W Polsce - średnio 200 euro, nieco więcej niż w Hiszpanii i Portugalii, we Francji ok. 250, w Niemczech ponad 300. "W przyszłości każdy kraj UE powinien otrzymać minimalny procent średniej płatności UE" - postulują.
Aby uniknąć nadużywania środków publicznych, europosłowie proponują też, by płatności bezpośrednie zarezerwować tylko dla "aktywnych rolników", czyli tych, którzy użytkują grunty do produkcji. Apelują do KE o jasną definicję "rolnika aktywnego", tak by w przyszłości wykluczyć przypadki, kiedy koszty administracyjne związane z dokonaniem płatności są wyższe niż sama przekazywana dopłata.