Utrzymanie dopłat i ich wyrównanie do poziomu "starych" krajów UE; zachowanie KRUS oraz zablokowanie "niekorzystnych dla rolników zmian w systemie podatkowym" to najważniejsze punkty podpisanej w środę Deklaracji PiS i PSL "Piast".

"Polska poniosła z winy pana (Jarosława) Kalinowskiego (b. ministra rolnictwa-PAP) w Kopenhadze podczas rokowań akcesyjnych kompletną klęskę, jeśli chodzi o dopłaty" - powiedział premier na konferencji prasowej, nawiązując do warunków przystąpienia Polski do UE, wynegocjowanych pod koniec 2002 roku przez rząd Leszka Millera.

"Zgodziliśmy się na dopłaty zaniżone, zgodziliśmy się na dyskryminację polskich rolników. Polska, reprezentowana przez ówczesne władze się na to zgodziła" - mówił premier. Jak dodał, zgodził się na to człowiek, "który sam zna wieś, bo mieszka na wsi".

Obecny na konferencji minister rolnictwa Wojciech Mojzesowicz ocenił, że warunki na których Polska weszła do UE były "haniebne". "Jest grzech pierworodny. W 2004 roku podpisano haniebną umowę wejścia do Unii Europejskiej rolników" - powiedział Mojzesowicz.

"I prezydent, i minister spraw zagranicznych zdecydowanie pochwalają politykę rolną, dlatego ja w Brukseli czuję się skuteczny" - mówił minister rolnictwa.

Premier, odnosząc się do sprawy KRUS, podkreślił, że musi ona zostać utrzymana. "W tej chwili oczywiście, teraz przed wyborami wszyscy panowie się wszystkiego wypierają, Donald Tusk stał się nagle bardzo prosocjalny, ale wiadomo o co chodzi" - powiedział J. Kaczyński.

Podkreślił także, że w podpisanej wspólnie z PSL "Piast" deklaracji podkreślono, że rolnicy nie będą płacić podatku dochodowego.

"To jest umowa stwierdzająca, że obydwie partie będą zdecydowanie i twardo, zarówno w UE, jak wewnątrz kraju broniły elementarnych interesów wsi, będą próbowały naprawić to, co zostało zniszczone przez PSL, a w szczególności przez pana Kalinowskiego" - powiedział premier.

Prezes PSL "Piast" Zdzisław Podkański ocenił, że po 1989 roku nastąpił "rabunek wsi". Według niego, gdy wydawało się, że "jest nadzieja, reprezentacja na czele z ówczesnym wicepremierem, prezesem PSL nie sprawdziła się, chłopi w Kopenhadze zostali zdradzeni".

Inny z liderów PSL "Piast" Janusz Wojciechowski przekonywał z kolei, że po raz pierwszy partia rządząca PiS "deklaruje jednoznacznie swą wolę działania dla dobra polskiego rolnictwa".

"Partiami chłopskimi w Polsce są PiS i PSL +Piast+, żadne inne partie nie mają nic do zaoferowania rolnikom" - uważa Wojciechowski. "Polska musi stać murem w obronie spraw rolnictwa" - dodał.

W podpisanej deklaracji PiS i PSL "Piast" uznano, że sprawy wsi i rolnictwa są "najwyższej wagi". Zapowiedziano, że obie partie będą na forum UE dążyć m.in do zwiększenia kwot produkcyjnych mleka i skrobi ziemniaczanej oraz będą przeciwstawiać się rozpowszechnianiu w Polsce upraw i hodowli organizmów genetycznie modyfikowanych.

Zapowiedziano także, że obie partie wniosą projekt ustawy o gospodarstwie rodzinnym, "zmierzający do wzmocnienia rolnictwa polskiego opartego o model gospodarstw rodzinnych".

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!