Poseł Zbigniew Dolata podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi zwrócił uwagę na problem dotyczący sprzedaży materiału siewnego z dopłatą. - Zgłaszają się do mnie rolnicy, którzy zakupili materiał siewny w różnych sklepach, np. Samopomocy Chłopskiej, w których kupowali materiał siewny od zawsze – powiedział poseł. - Teraz okazuje się, że nie otrzymają dopłaty, ponieważ podmioty, które ten materiał siewny sprzedawały, nie dopełniły obowiązku wpisu do ewidencji. Wcześniej był wpis do rejestru. Rzecz jest, według mnie, niepodlegająca dyskusji, że powinny zostać ukarane wszystkie podmioty, które nie dopełniły tego obowiązku. One są karane. Nawet wielu kierowników tych jednostek mówi – nie dopełniliśmy obowiązku, kara jest słuszna. Trudno jednak zaakceptować taką sytuację, że rolnik jest karany brakiem dopłaty, bo nawet mu do głowy nie przyszło, że ten sklep, gdzie zawsze kupował, ten punkt, gdzie on zawsze kupował materiał siewny, mógł stracić te uprawnienia, które wcześniej posiadał. Proszę, żeby jednak wyjść naprzeciw postulatom rolników i nie karać ich za czyny, których nie popełnili. Bardzo proszę o odpowiedź, jak ministerstwo chciałoby ten problem rozwiązać.

Poseł Zbigniew Babalski dodał, że sprawa w regionie warmińsko-mazurskim „zaczyna być dość powszechna”. - Może coś się uda jeszcze z tym zrobić? – pytał przedstawiciela ministerstwa. - Powtarzam, w regionie warmińsko-mazurskim zaczyna być to coraz bardziej powszechne, ponieważ jak ktoś kupił materiał siewny na oziminę i od razu kupił na jare, to dopiero teraz sprawa zaczyna wychodzić na światło dzienne.

Główny inspektor ochrony roślin i nasiennictwa Tadeusz Kłos potwierdził istnienie problemu.

- Rzeczywiście jest to problem, z tym że dotyczy on kilku procent nabywających materiał siewny. Tak jak pan poseł Babalski mówił, przedsiębiorcy mieli pół roku na zgłoszenie ewidencji prowadzenia obrotu w Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Niektórzy tego obowiązku nie dopełnili i ponoszą określone konsekwencje wynikające z prowadzenia obrotu bez wpisu do ewidencji. Te konsekwencje to są kary pieniężne nakładane przez PIORiN. Ale rzeczywiście, w tych przypadkach, gdy rolnik nabył w takiej firmie materiał siewny, nie może uzyskać dopłaty z Agencji Rynku Rolnego. Chciałem podkreślić, że prowadziliśmy jako urząd, jako PIORiN, szeroką akcję informacyjną o potrzebie przeniesienia swojej działalności z rejestru do ewidencji. We wszystkich województwach taka akcja informacyjna była prowadzona. Niestety, część przedsiębiorców prowadzących obrót materiałem siewnym nie przeniosła tej działalności. Wiem, że niektóre firmy nasienne, które prowadziły obrót, same z własnej inicjatywy wypłacają należność, którą rolnik powinien otrzymać z ARR. Taka sytuacja ma miejsce.