Dopłaty mają zostać także zmniejszone dla produkcji energii z fotowoltaiki.

BBC powołując się na swoje źródła w koalicyjnych partiach rządzących (Partia Konserwatywna i Liberalni Demokraci) poinformował, że politycy zgadzają się, iż lądowa energetyka wiatrowa i fotowoltaika nie wymagają już wysokiego wsparcia. Ma to związek z bardzo dużą liczbą takich instalacji na Wyspach Brytyjskich.

Obecnie skala inwestycji na lądzie w przypadku energetyki wiatrowej maleje m.in. ze względu na ograniczoną liczbę korzystnych lokalizacji i rozwijający się rynek małych farm wiatrowych, zaspokajający lokalne zapotrzebowanie na energię.

- W przeciwieństwie do "klasycznych wiatraków" farmy wiatrowe na morzu nadal potrzebują większych dopłat, aby zachęcić do długoterminowych inwestycji - podkreślają źródła BBC.

Brytyjski rząd chce oprzeć reformę rynku energii na kontraktach różnicowych CFD. To rodzaj długoterminowej umowy z gwarancją ceny energii. Gdy cena rynkowa jest niższa od gwarantowanej, tzw. strike price, producentowi różnicę dopłaca rząd, gdy jest wyższa - producent różnicę zwraca. Jednak ewentualna dopłata ze strony rządu, to pomoc publiczna, na którą musi zgodzić się KE.

Wielka Brytania jest światowym liderem morskiej energetyki wiatrowej. Zainstalowane tam moce są większe niż pozostałych krajów świata.

Według organizacji branżowej RenewableUK tylko od lipca 2012 r. do czerwca 2013 r. na brytyjskich wodach zainstalowano turbiny wiatrowe o łącznej mocy 1463 MW. W tym samym okresie lądowe farmy wiatrowe zwiększyły swoje moce wytwórcze o 1258 MW.

Na koniec 2012 r. w Wielkiej Brytanii zainstalowane moce w energetyce wiatrowej wyniosły niemal 9 GW, z czego 3 GW stanowiły morskie farmy wiatrowe.

Podobał się artykuł? Podziel się!