Zmiany w dopłatach bezpośrednich są elementem reformy Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) na lata 2014-2020, która nie wejdzie jednak w życie od stycznia 2014 r. ze względu na przeciągające się negocjacje budżetowe. Oznacza to, że nowe rozwiązania wejdą w życie nie wcześniej niż od stycznia 2015 r., nawet jeśli ministrowie i Parlament Europejski w połowie roku dojdą do porozumienia ws. reformy.

- Jeśli zostanie osiągnięte polityczne porozumienie ws. reformy w czerwcu, jest nierealistycznym oczekiwanie, że wszystkie mechanizmy administracyjne (...) będą gotowe w styczniu 2014 - wyjaśnił dzisiaj rzecznik Komisji Europejskiej ds. rolnictwa Roger Waite.

Dodał, że Komisja Europejska przygotowuje przejściowe zasady funkcjonowania WPR w 2014 roku. - Te zasady będą musiały uwzględnić porozumienie w sprawie budżetu (na lata 2014-2020) i muszą zostać przyjęte przez Radę UE (rządy) i PE przed końcem 2013 r. - podkreślił rzecznik. Propozycja tych zasad możliwa jest wiosną, ale KE potrzebuje do tego porozumienia budżetowego.

Waite wyjaśnił, że przejściowe zasady dotyczące dopłat oznaczają ich przyznawanie w 2014 roku "na starych zasadach, z nowym budżetem". Jeśli chodzi o przewidziane w reformie WPR środki rynkowe i drugi filar WPR, czyli rozwój obszarów wiejskich, to dotrzymanie terminów jest mniej trudne - oceniła KE. Opóźnienie dotknie też najpewniej tzw. zazielenianie WPR, czyli wymogi środowiskowe dla rolników otrzymujących dopłaty.

Polsce zależy na proponowanym przez KE w ramach reformy WPR wyrównywaniu dopłat. Teraz dopłaty bezpośrednie różnią się między krajami UE - od 540 euro na hektar w Grecji do 83 euro na Łotwie. W Polsce wynoszą one około 200 euro, ale po dodaniu wsparcia z drugiego filara, unijne środki rolne na hektar w Polsce wynoszą w sumie 320 euro (we Francji - 350 euro, w Niemczech - 421 euro).

KE w swojej propozycji reformy WPR postuluje stopniowe zwiększanie dopłat w państwach, gdzie są one niższe niż 90 proc. średniej UE - o jedną trzecią różnicy między tym, co rolnicy w danym kraju dostają teraz, a 90 proc. średniej unijnej. Analogicznie - ci, którzy dostają najwięcej, otrzymaliby nieco mniej (maksymalnie o 10 proc.).

Eurodeputowani komisji rolnictwa w PE proponują nawet szybsze wyrównywanie dopłat tak, by do 2020 r. żaden kraj nie otrzymywał mniej niż 65 proc. średniej unijnej. Proponują złagodzenie przejścia z systemu dopłat opartych na historycznej produktywności do dopłat opartych na wielkości gospodarstw tak, by żadne gospodarstwo w UE nie dotknęła większa niż 30-procentowa redukcja dopłat w stosunku do ich poziomu w 2014 r. Komisja PE ma głosować swoje stanowisko 23 i 24 stycznia.

Na jednakowej wysokości dopłaty dla rolników w całej UE nie zgadzają się m.in. główni płatnicy netto do budżetu UE, czyli Niemcy i Francja.

Podobał się artykuł? Podziel się!