Unia Europejska wybrała już nowy Parlament Europejski, teraz trwają przymiarki do powołania nowej Komisji Europejskiej. Zdaniem Czesława Siekierskiego, polskiego eurodeputowanego z list PSL-u, już wybór Komisji jest pierwszym etapem zawierania kompromisu budżetowego. - Podział ten ibędzie miał wpływ na budżet na lata 2007-2013, ochronę wspólnotowego rynku oraz na unijną politykę rolną – mówi Siekierski.

Stąd też niezwykle ważne jest, kto zostanie komisarzem ds. rolnictwa.  - Czy kandydat, który ma podejście bardziej liberalne, czy ten, który rozumie specyfikę europejskiego rolnictwa- jego wielofunkcyjną rolę, problemy rozdrobnienia czy negocjacji z WTO –kontynuuje Czesław Siekierski.

Jego zdaniem, mimo wszystko Wspólnota nie wycofa się z dopłacania do rolnictwa, bo robią to nadal Stany Zjednoczone i inne kraje. I choćby dlatego Wspólnota też musi utrzymać określony poziom wsparcia.

Wtóruje mu szef rolniczej Solidarności - senator PiS Jerzy Chróścikowski, który nie wyobraża sobie, by jakikolwiek kraj starej Unii dopuści do tego, że zniknie wsparcie dla rolnictwa. - Na to politycznej zgody nie będzie – podsumowuje senator PiS.

Ale pytanie, ile będą wynosiły rolnicze subwencje pozostaje otwarte. Na pewno dyskusja o unijnych wydatkach przypadła na trudny okres światowego kryzysu finansowego. - Teraz kraje które mają problemy z własnymi gospodarkami, będą miały argument by dawać mniej do wspólnego budżetu. A to przełoży się również na wysokość budżetu Wspólnej Polityki Rolnej – komentuje Czesław Siekierski.

Dla polskiego rolnika to niezbyt dobra informacja, bo obecnie dopłaty bezpośrednie tworzą znaczą część rolniczych dochodów. Andrzej Kowalski dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa przypomina, że po wejściu do Unii Europejskiej wzrost dochodów wynikał właśnie z różnych instrumentów Wspólnej Polityki Rolnej, a w mniejszym stopniu z uwarunkowań rynkowych.

Ekonomiści nie są zgodni co do tego, jakby wyglądało rolnictwo, gdyby nie dopłaty bezpośrednie. Profesor Kowalski jest przekonany, że nasz kraj, który mniej się uzależnił, od różnego rodzaju wsparcia, dałby sobie bez niego radę dużo lepiej niż pozostałe państwa. Polscy rolnicy cały czas otrzymują mniejsze dopłaty. - Tymczasem farmerzy na zachodzie Europy są przyzwyczajeni do wysokiego wsparcia – podsumowuje profesor Kowalski.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!