Do ostatniego klienta podczas nocnych dyżurów pracowali urzędnicy w powiatowych biurach Agencji Restrukturyzacji. Wbrew wcześniejszym obawom, w Łodzi tłumów nie było.

Bogusław Narzymski, ARiMR w Łodzi: - 103 wnioski przyjęte od godziny 8.15 do 21.30.

Kolejek nie było także w Poznaniu, ale ruch w Agencji spory.

Jarosław Szymkowiak, rolnik z Góry: - właśnie złożyłem wniosek w agencji, późno, no bo rolnik przeważnie nie ma czasu.

Ale nie tylko to było powodem, że na ostatnią chwilę złożenie wniosków zostawiło sobie kilkaset tys. rolników.

Jan Dziurla, rolnik z Wiktorowa: - ziemie mamy podmokłe i do ostatniego dnia nie wiedzieliśmy, co będziemy siać. Bo to co jest wpisane we wniosku musi być zgodne z prawdą. Kto ma kłopot z ich wypełnieniem, może liczyć na pomoc.

A błędów jest sporo, bo rolnicy przepisują wnioski z ub. roku. Nie brakuje też rolników, którzy zamiast tracić czas w Agencji wolą wysłać wnioski pocztą.

Do środy do powiatowych biur Agencji Restrukturyzacji dotarło prawie milion dwieście tysięcy wniosków. Nie wiadomo, ile wysłano pocztą. Do ubiegania się o dopłaty bezpośrednie uprawnionych jest prawie półtora miliona rolników.

Źródło: Dorota Florczyk/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!