Podczas senackiej debaty nad ustawą o funduszu sołeckim senator Janusz Sepioł (honorowy sołtys małopolski, jak zaznaczył na wstępie) przedstawił analizę sytuacji będącej na polskiej wsi. Stwierdził, że choć nowelizowana ustawa dotyczy niewielkich środków, to jest to projekt o niezwykłej doniosłości.

- Dlaczego? Otóż trochę umyka nam skala zmian, przekształceń, które dokonują się na terenach wiejskich – zauważył. A przekształcenia na wsi zachodzą szybciej niż w mieście. Można znaleźć zmiany pozytywne – jak rosnąca ilość infrastruktury technicznej. – Ale jednocześnie prawie 1/3 wsi można określić jako wsie zanikowe. Trzeba się liczyć z tym, że one po prostu znikną z polskiej mapy.

Zmniejsza się też liczba rolników:

- Okazuje się, że w rolnictwie pracuje jedna albo dwie rodziny na wsi. W związku z tym pojawia się pytanie, jaka jest w ogóle racja zamieszkiwania na wsi. Zajęcie w rolnictwie przestało być źródłem utrzymywania 40 proc. polskiej ludności na terenach wiejskich.

Poseł pytał, po co wobec tego ludzie mieszkają na wsi, skoro nie zajmują się rolnictwem. W związku z tymi zmianami zanikają elementy „społecznego wyposażenia, które powodują, że ludzie chcą żyć w jakiejś wspólnocie” – szkoła, świetlica, kościół.

- Jeśli te instytucje zaczynają zanikać, wieś przechodzi w stan wsi zanikowej. W ogóle to, co zdarzyło się w ostatnich latach, spowodowało powstanie nowych typów wsi. Mamy wsie satelitarne, czyli wsie zlokalizowane wokół wielkich miast, mamy wsie wahadłowe, mamy wsie węzłowe, czyli wsie gminne, mamy wreszcie potężną grupę wsi zanikowych. Co więcej, ludność wiejska  starzeje się szybciej niż miejska. Polska w ogóle się starzeje i się wyludnia, ale ludność na wsi starzeje się  szybciej niż w mieście, co więcej, starzeje się ludność w centrach wsi. Tam cały system opieki nad ludźmi starszymi czy niesprawnymi jest daleko trudniejszy  do zorganizowania, więc konsekwencje społeczne są  ogromne, zwłaszcza gdy zdamy sobie sprawę z tego,  że przeciętna emerytura rolnicza pozwala na zakup  1 t węgla, a żeby ogrzać dom, trzeba mieć 3 t węgla. Tak więc stoimy przed wielkimi problemami na terenach wiejskich.

Senator uznał, że fundusz sołecki może ożywić więzi ludzi żyjących na wsi. Powiększenie środków na inicjatywy lokalne pozwoli w przyszłości skojarzyć je z inwestycjami prywatnymi i rządowymi czy regionalnymi programami rewitalizacji wsi.

- To jest wielkie zadanie, które stoi przed nami – mówił senator. - A żeby państwu uświadomić, na czym ono może polegać, to chcę powiedzieć, że powstaje w Europie sieć pięknych wsi i Polska miała wytypować kilkadziesiąt wsi, które mogły być uznane za atrakcyjne i piękne. Chochołów, może Lanckorona? Nie ma takich wsi, nie dbamy o krajobraz, o piękno naszych wsi. 

Podobał się artykuł? Podziel się!