O pomoc po wymarznięciach w postaci 100 zł do ha ubiegało się 136 653 rolników, wnioski złożono na kwotę 130 mln – poinformował wiceminister Tadeusz Nalewajk. Do 26 września biura powiatowe ARiMR wypłaciły 122 mln 200 tys. z tytułu tej pomocy.

W dyskusji posłowie wskazali, że pomoc dla poszkodowanych była niewystarczająca.

Nie wykorzystujemy dostępnego mechanizmu pomocy, skoro kredyt preferencyjny klęskowy podrożał 15-krotnie – podsumował sytuację poseł Henryk Kowalczyk. Za iluzoryczne uznał też inne formy pomocy – w postaci umorzeń podatku wtedy, gdy gminy nie otrzymują za to rekompensaty i są dodatkowo karane obniżeniem subwencji z powodu obniżenia dochodu.

Marzyłaby mi się taka Polska, aby całe ryzyko było po stronie państwa, a przychody po stronie rolnika – odparł Marek Sawicki. Stwierdził, że rynek zbóż nie jest regulowany przez państwo, a nasza pozycja jest na nim słaba. Rolnicy powinni po prostu dobrze rozważyć, czy już nadszedł odpowiedni czas na sprzedaż zbóż, wykorzystując zaistniałą sytuację na rynku. Zwiększenie oprocentowania to był natomiast jedyny sposób na utrzymanie kredytów preferencyjnych. Udział budżetu państwa w obsłudze kredytu preferencyjnego wzrastał w ostatnich latach. Sawicki uznał, że trzeba wrócić do dyskusji nad ubezpieczeniami.

- To jest pomoc, a nie rekompensata, dalej musi wejść ubezpieczyciel – poparł przedmówcę Nalewajk i dodał, że więcej włożyliśmy w pomoc, niż kosztowałoby dofinansowanie ubezpieczeń.

Zrobiliśmy wszystko, co można było bez notyfikacji - podkreślił wiceminister.

Podobał się artykuł? Podziel się!