- Dlaczego list zawierający dane osobowe jest wysyłany przesyłką zwykłą, którą listonosz może zostawić wszystko jedno komu? – pytał czytelnik, skarżąc się, że swój wniosek znalazł fruwający po podwórku.

Dlatego, mając w pamięci jego doświadczenie, poprosiliśmy ARiMR o informację na temat wysyłania do rolników wniosków o dopłaty:

czy ARiMR kontroluje wysyłanie wniosków o dopłaty, czy przeprowadzono  przetarg na wysyłkę i kto go wygrał, dlaczego listy zawierające wnioski  spersonalizowane na dopłaty są wysyłane zwykłym listem? Ile wniosków już w tym roku wysłano i na jakiej podstawie? Czy ARiMR ma wiedzę na temat,  czy przesyłki te docierają do rolników, czy giną po drodze?

Na odpowiedź czekaliśmy długo, ponad dwa miesiące – tak długo, że zapewne rolnicy będący już w sytuacji podobnej do naszego czytelnika zdołali uzyskać w Agencji swoje wnioski, nawet jeśli do nich nie dotarły. Ale agencja w końcu udzieliła odpowiedzi – tyle że nic nie wyjaśniła w kwestii rejestrowania przesyłki i kontrolowania jej dotarcia do rąk adresata, a nie osoby trzeciej.

Dowiedzieliśmy się tyle:

„Aby ułatwić rolnikom złożenie wniosków o przyznanie płatności obszarowych, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, jak co roku, wysłała do nich za pośrednictwem poczty tzw. wnioski spersonalizowane. Są to już częściowo wypełnione przez ARiMR dokumenty na podstawie danych z ostatnio składanego wniosku.

Ich wysyłaniem zajmuje się firma Stralfors Sp. z o.o. która wygrała publiczny przetarg nieograniczony na wykonanie takiej usługi, a ARiMR kontroluje ten proces. W tym roku 4 marca została wysłana ostatnia partia spersonalizowanych wniosków o przyznanie płatności obszarowych za 2015 r. Łącznie ARiMR przekazała za pośrednictwem poczty takie wnioski do 1,34 mln rolników. Nie mamy informacji, aby wnioski spersonalizowane ginęły po drodze.  Gdyby jednak zdarzyło się tak, że dokumenty te nie dotarły do rolnika, powinien on zgłosić się do biura powiatowego lub oddziału regionalnego ARiMR i tam otrzyma formularz wniosku wraz z załącznikami graficznymi.”

Zatem – wysyłanie wniosków przez ARiMR to ułatwienie dla rolników, a ich ewentualne niedotarcie do adresata  jest kłopotem odbiorcy, a nie nadawcy listu. I tyle. A jeśli komuś wydawało się, że list zawierający opis swojego majątku powinien dostać do rąk własnych, a nie znaleźć zatknięty w drzwi…. No cóż, pewnie powinien założyć skrzynkę pocztową – to łatwiejsze, niż wyegzekwowanie ochrony danych osobowych w inny sposób...

Podobał się artykuł? Podziel się!