Parlament podjął dwie ważne decyzje – odrzucono propozycje budżetowe i przyjęto stanowisko wobec proponowanej WPR.

- Parlament Europejski przyjął bardzo dobrą propozycję dla Polski, zaproponował na 7 lat na rolnictwo 36,3 mld euro. Rząd cieszył się z wynegocjowania 28,6 mld euro. Parlament chce więc dać 8 mld więcej – mówi Wojciechowski.

Jak podkreśla  europoseł, Parlament wyszedł z wyższego punktu i dokonał korzystnych dla Polski przesunięć między państwami. – Polska zyskuje naprawdę, a nie w wyniku manipulacji statystyką – mówi Janusz Wojciechowski i wylicza, że obecna kwota pozwoli przekazać na dopłaty 5,2 mld euro rocznie – to więcej niż mamy obecnie. Pokrywa to również kwotę dotychczas wypłacaną z budżetu krajowego.

- Ciągle pozostajemy poniżej średniej, ale stawka na dopłaty jest wyższa – mówi Wojciechowski i dodaje: - Wszystko jest możliwe. Na stole znajdują się teraz dwie propozycje: rządów – podpisana przez Donalda Tuska, przewidująca 28,6 mld euro  – i Parlamentu Europejskiego, 36,3 mld euro.  Jest o co walczyć. Jeśli premier potrafiłby negocjować sprawy rolnicze, w co wątpię  – różnica jest znaczna.

Janusz Wojciechowski podkreśla, że poprawkę przewidującą zrównanie dopłat dla rolników (w Komisji Rolnictwa nosiła numer 500, w PE zgłoszona jako 127) poparli wszyscy polscy europosłowie. Konserwatyści i Reformatorzy  (EKR) – w tym konserwatyści brytyjscy – poparli ją również. Niestety polskim europosłom należącym do innych ugrupowań nie udało się przekonać do poparcia kolegów z ich grup parlamentarnych. – Premier i minister Stanisław Kalemba powinni podziękować Brytyjczykom za to poparcie.

Jak informuje Janusz Wojciechowski, sukcesem zakończyły się też dwa inne głosowania istotne dla polskich rolników. Na liście upraw wspieranych pozostał tytoń. – Parlament opowiedział się też za tym, żeby dla krajów przeliczających dopłaty z euro nie była przyjmowana jedna data, ale był brany średni kurs z całego miesiąca. (Czytaj więcej: Dla dopłat wartość złotego najważniejsza!) To też grupa EKR wywalczyła. Żałuję, że nie udało się uzyskać większości dla zgłoszonej przeze mnie poprawki, aby z dopłat były wyłączone grunty, na których uprawia się rośliny GMO.