Jak mówi europoseł Janusz Wojciechowski, budżet na rolnictwo został znacznie okrojony, i to zarówno jeśli chodzi o polskie środki, jak i o unijne.

Rząd próbuje to ukryć.

- W załączniku do nowelizacji budżetu rząd już rzetelnie pokazał wszystkie liczby i z tych wyliczeń rządowych wynika, że pieniędzy unijnych plus polskich współfinansujących w 2015 roku – bo jest to pierwszy rok nowej perspektywy, w 2014 będą jeszcze wydawane pieniądze z 2013 – zamiast prawie 29 mld będzie 19,5 mld zł, to jest o ponad 9 mld zł mniej. To jest skala tego, co się stało z budżetem Unii Europejskiej. Tego żadne manipulacje nie zmienią. Minister Kalemba dokonuje ewidentnej manipulacji. Po pierwsze porównuje ceny bieżące ze stałymi, czego nie wolno robić. Wszystkie wyliczenia unijne są w cenach stałych z 2011 r. Wiadomo, że to się waloryzuje, w późniejszych latach i nominalnie te kwoty będą większe. Ale realny budżet to jest ten w cenach stałych. Druga manipulacja polega na tym, że  porównuje nieporównywalne okresy. Okres 2007-2013 to jest okres niepełnych dopłat. Mieliśmy tylko 40, 50, 60, 70 proc. i współfinansowanie krajowe, które było nie obok, tylko zamiast unijnego. W związku z tym do porównania jest tylko jedna rzecz: kwota dopłat osiągnięta w 2013 roku z finansowania unijnego – to jest ok. 5 mld euro rocznie – i to co będzie w perspektywie 2014-2020: czyli 4 mld 100, licząc w cenach stałych. To zresztą b. dokładnie wyliczyli eksperci z Parlamentu Europejskiego. Według ich wyliczeń jest o co najmniej 4 mld mniej pieniędzy. W rozwoju obszarów wiejskich jest 29 proc. mniej.

A czy korzystne jest przesunięcie 25 proc. środków unijnych z II na I filar WPR?

- Popierałem to przesunięcie, bo w dopłatach bezpośrednich jesteśmy dyskryminowani – mówi Wojciechowski. -  Ale straszliwie żal drugiego filara, bo tam będziemy mieli o połowę mniej pieniędzy. Po prostu nie będzie na nic. Wieś to odczuje. W dopłatach będzie to co było, może ciut więcej, ale i tak dużo poniżej średniej unijnej, a w II filarze będzie tych pieniędzy znacznie, o połowę mniej.

Według europosła, można było podczas negocjacji unijnego budżetu osiągnąć więcej.

- Można było to zrobić lepiej. Były realne polityczne szanse na budżet dla Polski o 6, nawet do 8 mld euro większy, gdyby nie zostało to odpuszczone. Minister Kalemba mówił w październiku, że liczy na 34 i pół miliarda, czyli właściwie na to, co dawała Komisja. Pułap w tych negocjacjach był zaniżony. Trzeba było mówić, że liczył na 42 - do negocjacji.