PRZEGLĄD PRASY: Chodzi o unijne dopłaty do hodowli zwierząt, o które można się starać od kwietnia – pisze Kinga Kamińska. Rolnicy, którzy złożyli wnioski wcześniej, nie dostaną pieniędzy, bo urzędnicy nie powiedzieli im, że muszą uzupełnić dokumenty.

Płatności te wprowadziło Ministerstwo Rolnictwa dokładnie 18 kwietnia. Rolnicy, którzy złożyli wnioski po tej dacie, otrzymają pieniądze bez problemu. Gorzej mają ci, którzy zrobili to wcześniej. Urzędnicy nie poinformowali ich, że powinni się zgłosić do biura i uzupełnić dokumenty.

Mamy 40 hektarów traw, na których wypasamy pięćdziesiąt krów dodaje Marianna, żona Kazimierza Pokrzywnickiego z Drwęcka. Cieszyliśmy się, że dostaniemy większą kwotę dopłat, bo przecież hodowcom zwierząt też pieniądze się należą, tak jak plantatorom zbóż. W rezultacie dostaliśmy o 30 tysięcy złotych mniej.

Rolnicy są pokrzywdzeni podwójnie, bo w poprzednich latach dostawali dopłaty do upraw traw. Teraz, jeśli nie zaznaczyli w odpowiedniej rubryce, że hodują zwierzęta, nie dostają dopłat za pastwiska i łąki.

Dlaczego nikt z Agencji do mnie nie zadzwonił i nie powiedział o tym, że nie wpisałem liczby zwierząt, jakie posiadam. Czy to oznacza, że urzędnik działał w złej wierze Jeśli tak, to będziemy się sądzić - zapowiada Kazimierz Pokrzywnicki.

Jeśli rolnik nie zaznaczył, że ma zwierzęta, to skąd mamy to wiedzieć. Wpisanie samych łąk nie wystarczy - tłumaczy Radosław Iwański, rzecznik ARiMR. Dodaje, że teraz już Agencja nic nie może zrobić i pieniędzy rolnikom nie wypłaci. Mogą się starać o dopłaty na zwierzęta w przyszłym roku - dodaje.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Podobał się artykuł? Podziel się!