Na początku rolników trzeba było namawiać do korzystania z unijnej pomocy. Ci którym się udało przyznają, że bez wsparcia nie można by było przeprowadzić nawet połowy inwestycji.

Sławomir Kwiatkowski, Huta Błędowska – „Zadowoleni jesteśmy, dzięki dopłatom to zrobiliśmy to, co jest zrobione, to widać. Bo gdyby nie dopłaty to z własnych pieniążków, nie dalibyśmy rady.”

Dlatego rolnicy z tak dużą niecierpliwością czekają na dotacje z programu modernizacji gospodarstw rolnych, czy kolejnych działań. Z największym niepokojem o upływającym czasie myślą młodzi rolnicy, dla których każdy dzień oczekiwania to mniejsze szanse na premię wysokości 50 tys. zł.

Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa – „Trwają naprawdę intensywne prace. Przez rok czasu niestety Agencja miała wysoko płatne wakacje, teraz nie możemy do tego dopuścić, aby były jakiekolwiek przestoje.”

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że szansę na uzyskanie premii dla młodych rolników będą mieli wszyscy, którzy zostali właścicielami gospodarstw w ub. r. Równie szybko ruszy pomoc dla małych gospodarstw.

Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa – „Aby mogli skorzystać z różnicowania tej działalności. To bardzo ważne, aby w przypadku najmniejszych gospodarstw mieć tą alternatywę co zrobić, aby jak najwięcej tych pieniążków pozyskać.”

Resort rolnictwa na razie nie chce zdradzać terminu naboru wniosków. Wszystko powinno się jednak wyjaśnić w ciągu kilkunastu dni.

Źródło: Dorota Florczyk/Agrobiznes