Zapowiadane jest przesunięcie środków z I na II filar WPR i następnie z funduszu spójności na cele objęte dotąd PROW. Zdaniem posła Jacka Boguckiego, przesunięcie to nie spowoduje pomnożenia pieniędzy.

- Żeby wyrównać różnice pomiędzy tym poziomem finansowania dopłat, który istniał w tej kończącej się perspektywie, a tymi stu procentami, które mają być już teraz, to na ten cel potrzeba w granicach 6-7 miliardów, aby tylko utrzymać obecny poziom dopłat, ten z roku 2012 i 2013 – mówił poseł w sejmowej Komisji Rolnictwa.  - Więc różnica czterech miliardów w całym budżecie wynegocjowanym przez Polskę, po odjęciu 7 mld, jest po prostu ujemna i po uwzględnieniu utrzymania obecnego poziomu dopłat kwoty do dyspozycji Polski będą mniejsze. Bo jaki stosujecie mechanizm? Mówicie, że więcej jest na politykę spójności, więcej jest na płatności, tylko w II filarze mniej. Ale jeśli z II filaru uzupełnimy płatności, to będzie jeszcze mniej w II filarze. Przesuwamy część zadań z II filaru do polityki spójności i jeśli na te zadania przeznaczymy, powiedzmy, pięć miliardów, to na dotychczasowe zadania finansowane z polityki spójności będzie też mniej pieniędzy. To jest oczywiste. Nie można manipulować liczbami i statystyką, bo statystyka to jest niby nauka ścisła, ale pozwala na takie manipulacje, z jakimi mamy tu do czynienia.

Na te wątpliwości tak odpowiedział Piotr Serafin, wiceminister spraw zagranicznych:

- Panie pośle, matematyka nie kłamie. Jak się zlicza środki: I filar, II filar, polityka spójności w latach 2007-2013, to wychodzi nam 96 mld euro. Jak się zlicza środki: I filar, II filar, polityka spójności w latach 2014-2020, to wychodzi 101,4 mld euro. Znowu więcej. Więc możemy przesuwać, podsuwać, przemieniać, ale jeśli te trzy rzeczy zliczymy, wychodzi nam znowu więcej.

Podobał się artykuł? Podziel się!